czwartek, 19 października 2017

Parę faktów o "polskich" sądach 41

Parę faktów o "polskich" sądach 41

Jakie sądy i sędziowie, takie wyroki ! 

 Trybunał Konstytucyjny 21.19.1998 roku orzeka o zgodności ustawy lustracyjnej z konstytucją i makabrycznie kaleczy ustawę chroniąc konfidentów aparatu terroru. Orzekają m.in.:
1. Zdzisław Czeszejko-Sochacki TW LECH
2. Leszek (Lech) Garlicki KO ARKADIUSZ
3. Błażej Wierzbowski TW HENRYK
4. Ferdynand Rymarz TW FRED
5. Andrzej Mączyński, zarejestrowany jako KO przez Wydział III-1 (walka z opozycją) WUSW w Krakowie
Żaden psubrat nie wyłączył się ze składu orzekającego !

Sąd Najwyższy wydał nie tak dawno wyrok korzystny dla grup przestępczych wyłudzających VAT. Oszuści zarobili 280 miliardów albo i więcej.
Orzekający przestępcy - kastowi sędziowie dalej w postkomunistycznej glorii chwały "orzekają".

Córeczka byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa  Ćwiąkalskiego przejęła w 2010 roku metodą na kuratora 118 letniego właściciela, martwego od 50 lat, kamienice na warszawskiej ochocie.

Kasta nadzwyczajnych w pełnej krasie !

poniedziałek, 16 października 2017

Przyjmowanie uchodźców przez Japonię i Australię

Przyjmowanie uchodźców przez Japonię i Australię

 W pierwszej połowie 2017 roku roku Japonia przyjęła trzech uchodźców, choć otrzymała w tym czasie rekordowe 8561 wniosków o azyl - wynika z opublikowanych danych rządu. Według Reutera, to dowód niechęci japońskiego społeczeństwa do przyjmowania obcokrajowców.
W pierwszej połowie 2016 roku Japonia przyjęła zaledwie czterech uchodźców, podczas gdy liczba złożonym w tym okresie wniosków azylowych wyniosła ponad 5 tysięcy.
W styczniu organizacja praw człowieka Human Rights Watch określiła politykę uchodźczą władz w Tokio jako „katastrofalną”.
W przeciwieństwie do innych krajów uprzemysłowionych, które zgodziły się na przyjmowanie imigrantów, a nawet zachęcały ich do przyjazdu, by zapewnić sobie dopływ pracowników, Japonia wzbrania się przed tym, choć starzenie się japońskiego społeczeństwa to główny powód słabego wzrostu krajowej gospodarki.

http://forsal.pl/swiat/aktualnosci/artykuly/1077881,od-dwoch-lat-zaden-uchodzca-nie-dobil-do-australijskiego-brzegu-jak-to-mozliwe.html
"Ludzie z łodzi

Od polityki „białej Australii” odchodziły kolejne rządy od zakończenia II wojny światowej. Ale strach przed obcym nadal jest w australijskim społeczeństwie silny. Obecnie jego ucieleśnieniem jest lęk przed boat people. Chodzi o uchodźców, którzy, podobnie jak w Europie, docierają do brzegów Australii w przepełnionych łodziach i szukają lepszego życia. Tak naprawdę problem jest marginalny. Szczytem aktywności morskiego szlaku poszukujących azylu były lata 2012–2013, kiedy do wybrzeży Australii dotarło ponad 25 tys. ludzi. Jednak od dwóch lat w oficjalnych statystykach nie ma już żadnego uchodźcy, który dobiłby do australijskiego brzegu. Skąd ten cud? Oprócz zaostrzenia polityki imigracyjnej, które poparły bez zastrzeżeń w zasadzie wszystkie główne partie, od 2013 r. wszelkie kwestie związane z ochroną granic przed azylantami przeszły pod jurysdykcję wojskową. W ramach operacji „Suwerenne granice” wojsko patroluje okolice australijskiego wybrzeża. Łodzie z emigrantami są albo holowane do Indonezji, albo ich pasażerów umieszcza się w nowoczesnych łodziach ratunkowych i odsyła z powrotem, dalej od australijskiej ziemi. Jeśli jednak mieliby więcej szczęścia, tj. udałoby im się dotrzeć do australijskiego terytorium, to i tak nie oznaczałoby, że najgorsze mieliby za sobą. Ci, którzy wnoszą wniosek o azyl w Australii, zostają odsyłani do ośrodków w Papui-Nowej Gwinei i Nauru, gdzie przebywają przez wiele miesięcy. Oficjalnie nazywa się je ośrodkami zatrzymania, ale australijscy aktywiści krytykują je, bo ich zdaniem nie różnią się one niczym od więzień. Nie ma w nich odpowiedniej liczby sanitariatów, warunki mieszkaniowe są złe, a internowani nie mogą nawet schronić się przed upałem. W ubiegłym roku raport na temat stanu ośrodka w Nauru opublikował brytyjski „Guardian”. Okazało się, że ponad połowa incydentów w obozie dotyczy dzieci. Są one ofiarami wykorzystywania seksualnego, również przez strażników. Jedna z ujawnionych przez brytyjskich dziennikarzy spraw mówiła o dziecku, które prosiło o możliwość brania dwa razy dłuższego niż regulaminowego prysznica (cztery zamiast dwóch minut). Uwzględnienie prośby uzależniono od możliwości oglądania czynności przez obozowego strażnika. W obozach w Nauru i Papui-Nowej Gwinei przebywa obecnie ponad tysiąc azylantów.

Prędko do Australii nie trafią. Wśród sporej części Australijczyków istnieje popularny pogląd, że „country is full” (kraj jest pełen). Wyraża się w nim przekonanie, że Australia, na której ogromnym terytorium mieszka mniej niż 30 mln ludzi, nie może przyjąć więcej imigrantów. To z kolei emanacja strachu Australijczyków: ich kraj to kraina dobrobytu, jakich mało na świecie. Produkt krajowy na głowę mieszkańca wynosi tam prawie 50 tys. dol. Żyje się tam wspaniale, co dobrze odzwierciedla także inna statystyka: ponad dwie trzecie ludności mieszka w odległości kilkudziesięciu kilometrów od morza. Australia przeszła też suchą stopą przez światowy kryzys finansowy i stała się jednym z najbardziej popularnych kierunków imigracyjnych dla Brytyjczyków i Irlandczyków. Boat people do tej narracji nie pasują, bo samą swoją obecnością powodują dyskomfort. Przypływają do Australii z gorszego świata, który czai się tuż za rogiem."

Sowiecki szpieg "marszałek" Michał Rola Żymierski

Sowiecki szpieg "marszałek" Michał Rola Żymierski

Za "Geneza Ludowego Wojska Polskiego", Sławomir Cenckiewicz.

sobota, 14 października 2017

Rezydenci

Rezydenci

 Poprzedni rząd PIS zaplanował na 2008 rok 4500 miejsc dla lekarzy rezydentów i to prawem inercji przeszło za premiera Dyzmy.
Rząd PO i ZSL w kolejnych latach utrzymywał:
2009 3500 rezydentur i w tym roku zaprzestał podwyższania pensji lekarzom rezydentom
2010 2500
2011 3342
2012 2944
2013 3000
2014 3000
2015 Na wiosnę było faktycznie 1612 rezydentur i przed przegranymi wyborami zaplanowano nagle ... 5746 ale bez pokrycia w środkach finansowych ! Po prostu palanci tak sobie napisali.

Rzad PIS w 2016 - utrzymywał 5938 rezydentur.
W szczytowych latach złodziejstwa nierządu PO-ZSL rezydentury miało mniej niż 60% młodych lekarzy ! Reszta pracowała za marne pieniądze albo jako wolontariusze !

Szef Naczelnej Izby Lekarskiej wyje: Zwróciliśmy się do organizacji międzynarodowych, by wywarły presję na rząd w sprawie rezydentów.

Targowica III RP. Po pierwsze kłamstwo, po drugie kłamstwo a po trzecie jeszcze raz kłamstwo.  A poza tym hućpa, agenturalna ulica i zagranica.

Troskliwa mamusia Ewa Kopacz załatwiła swojej ukochanej córeczce super rezydenturę.
Koszt jej rezydentury to ponad 350,000 złotych płatnych z pieniędzy podatnika. Miały wyjechać. Niestety zostały.


poniedziałek, 9 października 2017

Parę faktów o "polskich" sądach 40

Parę faktów o "polskich" sądach 40
1. Dr hab. Kamil Zaradkiewicz: Nie mnie oceniać, skala zjawiska - opinia publiczna co i rusz otrzymuje informacje na temat różnych nieprawidłowości i patologii... To, co obserwujemy pokazuje, że dotychczasowe mechanizmy nie wystarczają, by wyeliminować patologie w sądownictwie... należy jak najszybciej przerwać stan patologii i nieprawidłowości w sądownictwie

2. Wicepremier i minister finansów Mateusz Morawiecki:
System sądowniczy, w opinii zresztą wielu raportów międzynarodowych, stanowi kulę u nogi rozwoju gospodarczego i chcemy go uefektywnić i jak najgłębiej zreformować.
Dla gospodarki system sądowniczy to niezwykle istotna sprawa. Zgadza się, że system sądowniczy, w opinii zresztą wielu raportów międzynarodowych, stanowi kulę u nogi rozwoju gospodarczego i chcemy go uefektywnić i jak najgłębiej zreformować.
Morawiecki zaznaczył, że w Polsce wydajemy na wymiar sprawiedliwości 1,8 (proc. PAP) budżetu, a średnia dla Unii Europejskiej to jest niecałe 0,7. Czyli 2,5 razy więcej wydajemy w Polsce. Więc kilka miliardów złotych marnotrawimy na sądy, które wydają wyroki bardzo wolno i w opinii wielu, bardzo wielu, ludzi - niesprawiedliwie lub średnio sprawiedliwie. Podkreślił, że jest za tym, żeby jak najgłębiej przebudować system sądowniczy.
Dodałbym jeszcze, że widzę w Sądzie Najwyższym tych samych sędziów, którzy skazywali moich kolegów na więzienie, gdy działaliśmy w latach 80., gdy staraliśmy się doprowadzić do przełomu politycznego. I to się wtedy udało, ale sędziowie niestety są ci sami. Sądzę, że bardzo wielu ludzi przyzna, że już najwyższy czas, żeby ci ludzie odeszli z Sądu Najwyższego.

3. Kunstytucja ! Kunstytucja !   Komisja Konstytucyjna z 1997 roku - Obrady prowadził TW ARNOLD lub TW ALEK, czasem KO CAREX, wspierany przez KO ZYCHOW, KO WITO, KO PRYM lub TW WILMAN...
Pewnie komunistycznych szpiegów było więcej. Aj waj - ileż tam przywileji sędziów w tej kunstytucji !

4. Reforma skorumpowanego sądownictwa to według stronnictwa pruskiego i jego piesków: Zamach na praworządność w Polsce, zamach na demokracje, upadek demokracji, terror i dyktatura !

5.  Janusz Wojciechowski‏:
A po co ławnicy w SN? Żeby nie było już tak łatwych negocjacji z sędzią Janem i telefonów - Boguś, ta kasacja jest źle napisana...
Co dają w sądach ławnicy? Głównie to, że sędzia jednak z obcymi ludźmi musi uzgodnić wyrok, a nie sam ze sobą lub z kolegami z pracy.
...myślę, że skład koleżeński trzech sędziów zawodowych w sądach II instancji jest z istoty swej układotwórczy i krzywdogenny.

6. W galerii Sądu Najwyższego wiszą zbrodnicze mordy "sędziów" zatwierdzających wyroki śmierci na polskich bohaterach.
7. Sąd Rejonowy wydał list gończy za sędzią Januszem K. z Kościerzyny, skazanym prawomocnie na cztery lata więzienia za korupcję.

http://www.eioba.pl/a/5jmh/resortowe-togi-wzbudza-opor-i-reakcje-obronne-sedziow
"„Resortowe togi” wzbudzą opór i reakcje obronne sędziów.
Kulisami niektórych sędziowskich karier czytelnicy będą mocno zaskoczeni – mówi współautor „Resortowych dzieci” Maciej Marosz o swojej najnowszej książce „Resortowe togi”.
NIEZŁOMNI.COM: Pojawił się już fragment Twojej najnowszej książki. Mówi o nieznanym szerokiej opinii publicznej fakcie, o działalności pierwszej prezes Sądu Najwyższego Małgorzacie Gersdorf w Socjalistycznym Związku Studentów Polskich. Mocna rzecz. Czego jeszcze mogą się spodziewać czytelnicy po „Resortowych togach”?

MACIEJ MAROSZ, autor książki „Resortowe togi”: W przypadku prawników, takich wpływowych jak prezes Gersdorf starałem się naświetlić całe ich otoczenie, nie tylko takie fakty, jak pełnienie wysokiej funkcji w komunistycznej organizacji na uczelni. Kieruję też uwagę na to, jak w wypromowaniu obecnych tuzów prawa liczył się cały układ powiązań sięgający PRL. Książka miała za zadanie ukazać prawdziwe korzenie elit prawniczych, które dziś pouczają, czym jest praworządność w demokratycznym państwie prawa. Mówiąc jeszcze bardziej ogólnie, „Resortowe togi” miały zedrzeć maskę z wizerunku establishmentu prawniczego, który odegrał najważniejszą rolę w utrzymaniu tzw. kompromisu okrągłostołowego. To prawnicy okazali się najistotniejszym gwarantem wpływów przeniesionych z komunistycznego państwa. Dziś zamiast uprzywilejowanej pozycji powinni odpowiadać za uniemożliwienie przecięcia więzów z PRL-em. Konkretne osoby tworzyły system prawny III RP i strzegły, by nie został naruszony. Stąd w książce roi się od nazwisk i błyskotliwych karier sędziów Sądu Najwyższego i innych sądów, Trybunału Konstytucyjnego i ministrów. Kulisami niektórych sędziowskich karier czytelnicy będą mocno zaskoczeni.

Wytykasz sędziom nieprawidłowości, piszesz o rodzinnych koteriach, sprzeniewierzaniu się etosowi zawodowemu i zwykłej uczciwości. Krótko mówiąc obalasz prawnicze autorytety. „Nadzwyczajna kasta” powinna się bać tego, o czym piszesz w książce?

Samozwańcze autorytety obalają się same przez swoją działalność. Stosują wszelkie chwyty, by nie dopuścić do tego, by było to naświetlone i dostrzeżone, jakie są naprawdę.

Nie obawiasz się, że książka będzie blokowana?

Na pewno „Resortowe togi” wzbudzą opór i reakcje obronne wśród prawników. Nawet jeśli książka będzie blokowana, należało zebrać i opublikować fakty, które nie mogą być zamilczane w interesie elit nie mających mandatu społecznego. Fakty zebrane w książce przekonują nie tylko o konieczności gruntownego zreformowania wymiaru sprawiedliwości ale także i o tym, że realne zmiany w państwie zajdą dopiero w jej następstwie.

Ktoś może zapytać, a jakie ma znaczenie, że sędzia był dyspozycyjny w czasach PRL i orzekał zgodnie z oczekiwaniami komunistycznej władzy?

To że tacy sędziowie ze swojej służby dla systemu totalitarnego płynnie przeszli do ról znawców prawa, autorytetów sędziowskich i akademickich III RP umożliwiło proces reprodukowania ich mentalności i moralności w kolejnych pokoleniach prawników. Dziś nierzadko młody sędzia, który teoretycznie nie powinien być skażony PRL-em, zasądza bardziej skandaliczne wyroki, niż jego starszy kolega, który dawniej skazywał mając legitymację partyjną w kieszeni. Dopiero prawdziwe potępienie takich postaw sędziowskich, pozbawienie wpływów na sądownictwo sędziów nie mających kręgosłupa, da szansę na uleczenie zdemoralizowanej nadzwyczajnej kasty.""

niedziela, 8 października 2017

Płace w polskiej gospodarce- nędza !

Płace w polskiej gospodarce- nędza !
http://stat.gov.pl/obszary-tematyczne/podmioty-gospodarcze-wyniki-finansowe/przedsiebiorstwa-niefinansowe/dzialalnosc-gospodarcza-przedsiebiorstw-o-liczbie-pracujacych-do-9-osob-w-2016-roku,1,11.html
"W 2016 r. działalność gospodarczą w Polsce prowadziło 2004,0 tys. przedsiębiorstw o  liczbie pracujących do 9 osób (mikroprzedsiębiorstw), co oznacza wzrost o 5,2% w skali roku oraz o 16,8% w stosunku do roku 2010.
W 2016 r. w mikroprzedsiębiorstwach pracowało 3957,2 tys. osób, tj. o 193,0 tys. (5,1%) więcej niż rok wcześniej. Dla 84,4% osób było to główne miejsce pracy. Najwięcej osób pracowało w jednostkach z sekcji: handel i naprawa pojazdów samochodowych (28,1%), budownictwo (13,3%), działalność profesjonalna, naukowa i techniczna (11,2%) oraz przemysł (11,0%). W podmiotach należących do osób fizycznych pracowało 3236,6 tys. osób (tj. 81,8% ogólnej liczby pracujących w badanej grupie podmiotów), a w mikroprzedsiębiorstwach osób prawnych i jednostkach organizacyjnych niemających osobowości prawnej – 720,5 tys. osób (tj. 18,2%).
Miesięczne wynagrodzenie brutto na 1 zatrudnionego w 2016 r. ukształtowało się na poziomie 2577,2 zł (wobec 2397,4 zł rok wcześniej). W podmiotach osób fizycznych wyniosło 2172,0 zł, a osób prawnych i jednostek organizacyjnych niemających osobowości prawnej 3612,7  zł. Najwyższe wynagrodzenia odnotowano w jednostkach prowadzących działalność z  zakresu informacja i komunikacja (3899,5 zł) oraz obsługa rynku nieruchomości (3318,1 zł), natomiast najniższe – w jednostkach zajmujących się leśnictwem i rybactwem (2100,4 zł) oraz w  zakwaterowaniu i gastronomii (2130,6 zł).
Miesięczne wynagrodzenie brutto na 1 zatrudnionego w przedsiębiorstwach o liczbie pracujących do 9 osób było najwyższe w województwach: mazowieckim (3125,3 zł) i  dolnośląskim (2708,0 zł), a najniższe – w województwach: podkarpackim (2213,0 zł), świętokrzyskim (2223,4 zł) oraz warmińsko-mazurskim (2246,3 zł)."