sobota, 19 sierpnia 2017

Towarzysz, komunista Balcerowicz z PZPR

Towarzysz, komunista Balcerowicz z PZPR

Reparacje wojenne 6

Reparacje wojenne 6

https://www.salon24.pl/u/nanofiber/802356,ile-polska-stracila-na-reparacjach-po-ww-ii
"Ile Polska straciła na reparacjach po WW II
 Pół roku po rozpoczęciu kłótni między gangsterami: sowieckim i niemieckim, i po dołączeniu Związku Sowieckiego do koalicji antyhitlerowskiej, koalicjanci rozpoczęli rozmowy o reparacjach wojennych.

Brytyjski minister spraw zagranicznych, Anthony Eden, podczas pobytu w Moskwie w grudniu 1941 roku, oznajmił Stalinowi, że rząd Jego Królewskiej Mości nie akceptuje pomysłu reparacji w formie pieniężnej, natomiast popiera „restytucję dóbr materialnych (towary, maszyny, itd.) które Niemcy zniszczyły lub sobie przywłaszczyły”. Jego rozmówca, Józef Stalin zgodził się z tą opinią i oświadczył:

„Także Związek Sowiecki stoi na stanowisku, że świadczenia reparacyjne w formie pieniężnej są mało przydatne i że Niemcy muszą uregulować świadczenia reparacyjne in natura. Najlepszym rozwiązaniem byłoby, gdyby Niemcy i Włochy oddały okupowanym i zniszczonym krajom swoje nowoczesne obrabiarki.”

Latem 1943 r. przy Ludowym Komisariacie Spraw Zagranicznych została powołana Komisja ds. Traktatów Pokojowych i Ładu Powojennego, której przewodniczącym został Maksim Litwinow. Na posiedzeniu Komisji w dniu 14 marca 1944 roku Litwinow oświadczył:

„Krajom które ucierpiały pod niemiecką okupacja, przysługują zaraz po wojnie świadczenia reparacyjne w postaci niemieckich obrabiarek, maszyn innych urządzeń produkcyjnych, całych zakładów oraz ruchomego sprzętu transportowego. To wszystko ma być wywiezione z Niemiec jako dobra reparacyjne. Ponadto w ramach rozbrojenia zdemontowana zostanie znaczna część przemysłu niemieckiego. Jednak zamiar pozbawienia Niemiec przemysłu nie powinien być bezpośrednio poruszany. Ta dezindustrializacja Niemiec musi odbywać się pod przykrywką rozbrojenia i świadczeń reparacyjnych, ale wynik będzie taki sam: przekształcenie Niemiec w kraj rolniczy.”

W kwietniu 1944 r. w Moskwie została powołana Komisja ds. Odszkodowań, kierowana przez Iwana Majskiego, która opracowała „Zasady programu reparacyjnego”. Zadaniem komisji było ustalenie rozmiaru strat wojennych i opracowanie listy sowieckich roszczeń odszkodowawczych. Przyjęto, że roszczenia będą realizowane „w formie jednorazowej konfiskaty obiektów reparacyjnych pod koniec wojny oraz już po zawarciu pokoju – corocznych danin w postaci dostaw towarów, świadczeń pracy i rekompensat pieniężnych”. W opracowanych „Zasadach…” zapisano „[…] jednorazowe konfiskaty mają na celu z jednej strony jak najszybsza odbudowę ZSRS, z drugiej strony redukcje do absolutnego minimum potencjału wojennego Niemiec”.

Biorąc pod uwagę dysproporcję między sowieckimi stratami wojennymi a możliwościami płatniczymi Niemiec, komisja zaleciła „odebrać Niemcom wszystko, co jest do odebrania” . Zamierzano skonfiskować maszyny i urządzenia przemysłowe, silniki, generatory, lokomotywy, wagony, tory kolejowe, a także konie bydło, świnie, nawozy, cukier, maszyny rolnicze, sprzęt laboratoryjny. Zaplanowano również przejmowanie części własności komunalnej (tramwaje, autobusy, gazownie miejskie) oraz dobra w sferze handlu i nauki. Wartość planowanych konfiskat w sektorze rolnym miała wynosić 2 mld dolarów, w sektorze komunalnym – tyle samo.

Przewidywano, ze coroczne wypłaty reparacyjne o łącznej wartości 10 mld. dolarów zakończą się po upływie 10 lat. Oprócz tego na rzecz ZSRS miało przez 10 lat pracować 5 mln robotników przymusowych z Niemiec. Przez taki sam okres reparacje wojenne w formie świadczeń pieniężnych miały wypłacać Związkowi Sowieckiemu także państwa satelickie: Finlandia, Rumunia, Węgry i Włochy.

Plany sowieckiej komisji były zbieżne z amerykańskim programem  powojennej polityki wobec Niemiec, opracowanym przez sekretarza skarbu USA, Henry’ego Morgenthaua. Przewidywał on rozbicie państwa niemieckiego na kilka mniejszych, internacjonalizację Zagłębia Ruhry, likwidację przemysłu ciężkiego i lotniczego, całkowitą demilitaryzację oraz przekształcenie w kraj rolniczy.  Jednak plan Morgenthaua pozostał jedynie na papierze, natomiast Stalinowi udało się wprowadzić w życie swoje zamierzenia na terenach  „wyzwolonych” przez Armię Czerwoną. Specjalnie powołane oddziały prowadziły demontaż urządzeń przemysłowych i infrastruktury na obszarach ówczesnych Niemiec wschodnich i środkowych, państwa polskiego w jego granicach sprzed września 1939 roku, Austrii oraz innych krajów zajętych przez Związek Sowiecki. Stalin traktował te kraje jako rezerwuar rozmaitych dóbr inwestycyjnych - nowoczesnych maszyn, cennych surowców (uran) i produktów, laboratoriów naukowych, urządzeń przemysłowych i infrastrukturalnych.

Podczas konferencji Wielkiej Trójki w Poczdamie latem 1945 roku alianci uzgodnili, że Niemcy zapłacą 20 miliardów dolarów reparacji wojennych. Połowa tej kwoty miała przypaść Związkowi Sowieckiemu, który poniósł w liczbach absolutnych największe straty ludzkie. Niewątpliwie to Armia Czerwona pokonała Wehrmacht. Wkład wojsk amerykańskich i brytyjskich był co prawda znaczący, ale na pewno nie decydujący. Natomiast francuski wysiłek wojenny był zgoła nikły - polski przewyższał go zdecydowanie mimo mniejszego potencjału ludzkiego i gospodarczego. Alianci zdecydowali również, ze że polskie żądania reparacyjne zostaną zaspokojone z części, która przypadła Związkowi Radzieckiemu.
Pięć dni po zakończeniu konferencji poczdamskiej do Moskwy wyruszyła delegacja polska z Bolesławem Bierutem na czele. 16 sierpnia 1945 roku między Tymczasowym Rządem Jedności Narodowej a Związkiem Sowieckim została zawarta umowa o wynagrodzeniu szkód wojennych wyrządzonych Polsce przez Niemcy. W myśl tej umowy Związek Sowiecki zrzekł się wszelkich roszczeń do mienia poniemieckiego i innych aktywów na całym terenie Polski oraz przyznał Polsce 15% wszystkich dostaw reparacyjnych z radzieckiej strefy okupacyjnej w Niemczech jak również 15% sprawnych przemysłowych dóbr kapitałowych, pochodzących z zachodniej strefy okupacyjnej Niemiec, o łącznej wartości 1.5 miliarda dolarów. Równocześnie jednak Mołotow uznał, że majątek przejęty przez Polskę na skutek dołączenia do niej Ziem Północnych i Zachodnich, przekroczył wartość reparacji, co spowodowało, że to Polska stała się dłużnikiem Związku Sowieckiego. Z tego względu rząd polski został zobowiązany do corocznych dostaw węgla po specjalnych cenach (na poziomie ok. 10 % cen światowych) w wysokości 8 milionów ton w roku 1946, po 13 milionów ton w następnych czterech latach (1947 - 1950) oraz po 12 milionów ton w kolejnych. Strona sowiecka narzuciła cenę w wysokości 1,22 dolara za tonę węgla oraz 1,44 dolara za tonę koksu. Narzucona cena stanowiła mniej niż 10 proc. ceny rynkowej i nie pokrywała nawet kosztów wydobycia i transportu.

W tej sytuacji nawet ten rząd, który wówczas sprawował w Polsce władzę, chciał w ogóle zrezygnować z takich "reparacji". Już na początku 1947 r. Polska podjęła próbę renegocjacji porozumienia, stwierdzając, że wartość wywożonego węgla przewyższa wartość otrzymywanych reparacji. Stalin zgodził się na zmniejszenie ilości dostaw węgla o 50 % i o tyle samo zmniejszył polski udział w reparacjach, z 15 do 7.5 % całej sowieckiej masy reparacyjnej. Do kolejnego obniżenia dostaw doszło trzy lata później, gdy Moskwa przystała na prośbę NRD i zmniejszyła sumę płaconych reparacji. 15 maja 1950 r. podobną decyzję „w porozumieniu z Rządem ZSRR” podjął również rząd polski, wyrażając „zgodę na obniżenie sum wypłacanych przez Niemcy”.

Polska poniosła ogromne straty z tytułu dostaw węgla po narzuconej przez Związek Sowiecki śmiesznej cenie. Jak podaje Bogdan Musiał, gdyby Polska sprzedała ten węgiel na rynku światowym, uzyskałaby około 836 milionów dolarów więcej. A co zyskała w zamian? Według wewnętrznych danych sowieckich wartość dostaw do Polski z tytułu reparacji wyniosły do 1 stycznia 1950 roku 186,5 miliona dolarów. Było to 5,6 proc. otrzymanych do tego czasu przez Związek Radziecki reparacji, które wyniosły 3326,4 miliona dolarów. W sumie do 1953 roku, kiedy zakończyły się wypłaty reparacyjne, Polska otrzymała - także według danych sowieckich - urządzenia i towary na sumę 228,3 miliona dolarów (a miała dostać na kwotę 750 milionów dolarów). Jest jednak wątpliwe, czy te liczby są prawidłowe, ponieważ strona polska nie miała możliwości ich zweryfikowania. […]Realizacja reparacji wojennych za zniszczenia spowodowane przez okupację niemiecką była dla Polski w istocie ogromnym obciążeniem. Polska, zamiast zyskać, straciła około 600 milionów dolarów. Suma ogromna w tamtych czasach, zwłaszcza dla tak zrujnowanego kraju. Kiedy państwa zachodnie otrzymywały pomoc w ramach planu Marshalla - także zachodnie Niemcy - Polska płaciła haracz sowieckim "wyzwolicielom".

Pobieraniem reparacji miała zajmować się Polsko-Sowiecka Komisja Mieszana. Polski delegat do tej komisji, Henryk Różański, nie miał jednak łatwego życia. Przede wszystkim, żeby móc stwierdzić, czy Polska rzeczywiście otrzymała zagwarantowane 15 %, trzeba najpierw wiedzieć, ile wynosiło 100 %. Jednak Związek Sowiecki zachowywał daleko posunieta ostrożność w dzieleniu się tą wiedzą. Dalztego w czerwcu 1947 r., prawie dwa lata po zawarciu umowy, polska delegacja bezradnie oceniała, że „dotychczasowe dostawy reparacyjne nie zostały z niczym porównane i właściwego stosunku do reparacji ZSRR nie ma dotychczas sposobu określić”.

W umowie z 16 sierpnia 1945 roku rząd sowiecki zrzekł się roszczeń do mienia niemieckiego i innych aktywów niemieckich na terenie całej Polski, w tym także na nowych ziemiach zachodnich. Jednak wcześniej, od lutego do sierpnia 1945 roku, na terytorium dzisiejszej Polski sowieckie trofiejnyje komanda przeprowadziły systematyczną akcję rabunkową - demontowały i wywoziły całe fabryki, elektrownie, młyny, urządzenia, tory kolejowe, stacje telefoniczne, rzeźnie, surowce, półfabrykaty, bydło, z całej "wyzwolonej" Polski. Rabunek ten był zaplanowany i przeprowadzany systematycznie na osobiste polecenie Stalina. Już 31 stycznia 1945 r. Stalin wydał rozporządzenie, aby rozpoznać stan przemysłu na Śląsku. W tym samym dniu marszałek Żukow zameldował Stalinowi, że zakłady przemysłowe na terenach właśnie wyzwolonej Polski prawie nie ucierpiały, ponieważ Niemcy nie mieli czasu, aby je zniszczyć, a tym bardziej ewakuować. Podobnie było na pozostałych terenach na wschód od Odry. W lutym 1945 r. Gosudarstwiennyj Komitet Oborony (GKO) wydelegował do Polski, głównie na Górny Śląsk, komisje ekspertów, których zadaniem była rejestracja wszystkich ważnych zakładów i urządzeń przemysłowych.
Wprawdzie Stalin podpisał rozporządzenie w którym określono, że na terenach wschodnioniemieckich, które miały być przyłączone do Polski, demontaże maszyn i urządzeń mogły się odbywać jedynie w porozumieniu z polskimi władzami, ale rzeczywistość była zupełnie inna. Demontaże na Górnym Śląsku przybrały ogromne rozmiary, a szczególnie spektakularne były demontaże w kombinatach paliw syntetycznych w Blachowni Śląskiej, w Zdzieszowicach oraz w Policach koło Szczecina.  Rozmiar demontaży na Górnym Śląsku niepokoił polskie władze – w powiecie gliwickim sowieckie „trofiejne komanda” pozostawiły mniej niż 10 % maszyn i urządzeń; podobnie w powiecie zabrzańskim.

Już 2 marca 1945 r. Stalin podpisał siedem pierwszych rozporządzeń dotyczących demontażu i wywozu całych zakładów z terenów Polski. Pierwsze rozporządzenie, dotyczyło urządzeń z walcowni rur w Gliwicach (Oberhütte Rohlstahlwerke), które zostały wywiezione do zakładów imienia Lenina w Dniepropietrowsku. Następne dwa rozporządzenia dotyczyły urządzeń z Julienhütte w Bobrku koło Bytomia, które wywieziono do zakładu imienia Dzierżyńskiego, również w Dniepropietrowsku, oraz z walcowni w Łabędach, które trafiły do zakładów Dnieprospecstal wmieście Zaporoże.

Kolejne rozporządzenie dotyczyło wywozu z Górnego Śląska stali walcowanej, w sumie 26 tysięcy ton, 2 tysięcy ton rur i 4 tysięcy 560 ton innych rodzajów stali. Rozporządzenie nr 7612 dotyczyło wywozu 86 ton rtęci z Chrzanowa. Rozporządzenie nr 7614 regulowało wywóz ze Śląska 19 turbin o mocy 507 tysięcy kilowatów oraz 32 kotłów wysokociśnieniowych.

Następne rozporządzenia dotyczące demontażu i wywózek Stalin podpisał 6 marca. Dotyczyły one między innymi fabryki sztucznego kauczuku w Oświęcimiu, fabryki dynamitu w Bydgoszczy, 2000 km linii kolejowych wraz z całym oporządzeniem (stacje, łączność itd.), urządzeń z zakładów zbrojeniowych Osthütte oraz Graf Renard w Sosnowcu. A także innych urządzeń z zakładów w Gliwicach, Dąbrowie Górniczej, Siemianowicach, Zgodzie, Chorzowie, Częstochowie oraz Katowicach.

Do lipca 1945 r. Stalin podpisał setki rozporządzeń dotyczących demontażu i wywozu urządzeń, fabryk, surowców, produktów i półfabrykatów z terenu całej Polski. Zajął się także bydłem, owcami i końmi.

Widząc powszechny rabunek urządzeń, materiałów i infrastruktury, zainstalowany przez Stalina komunistyczny rząd „polski” próbował interweniować. Jednak na protesty władze sowieckie odpowiadały: „Oddamy wam tylko mury i pustą ziemię, wszystko pozostałe wywieziemy”. I konsekwentnie realizowały swoje zapowiedzi. Zarząd miejski Gliwic wycenił straty miasta powstałe w wyniku sowieckiej grabieży na blisko 35 mln złotych (8.75 mln dolarów). Wywieziono m.in. kompletne wyposażenie dwóch szpitali, a także urządzenia rzeźni miejskiej, od maszynowi po urządzenia biurowe.

Bogdan Musiał podaje dane sowieckie, zgodnie z którymi do 2 sierpnia 1945 roku wywieziono jako zdobycz wojenną 1 milion 821 tysięcy ton urządzeń, sprzętu, a także różnych cennych materiałów, czyli 145 tysięcy 680 wagonów kolejowych. Jest to jednak liczba dalece niepełna. Nie zawiera między innymi dostaw węgla z Polski do Związku Radzieckiego oraz do Berlina w roku 1945. Za dostarczony wtedy polski węgiel Niemcy płacili Związkowi Radzieckiemu produktami przemysłowymi. Liczby te nie zawierają także wspomnianych już wcześniej setek tysięcy bydła i koni przegonionych na teren Związku Radzieckiego.

W 1953 r., Związek Sowiecki wydał oświadczenie, że „całkowicie przerywa” pobieranie reparacji od NRD; wcześniej rząd sowiecki poinformował rząd PRL, że zamierza „zwolnić NRD od wszelkich obowiązków reparacyjnych, a więc i od części należności reparacyjnych przypadających na rzecz Polski, do czego winien ustosunkować się rząd PRL”. Rosjanie poinformowali, że zamierzają „anulować również związane z reparacjami niemieckimi zobowiązania obejmujące dostawy węgla przez Polskę na warunkach ulgowych”. W rezultacie 19 sierpnia 1953 r. prezydium rządu PRL jednomyślnie postanowiło przyłączyć się do decyzji i zrzec się polskiej części reparacji oraz przyjęło „z wdzięcznością” decyzję ZSRR w sprawie węgla.

Porozumienie między NRD i Związkiem Sowieckim zostało zawarte 22 sierpnia 1953 r., a następnego dnia, 23 sierpnia, w niedzielę o godz. 19 rozpoczęło się półgodzinne posiedzenie Rady Ministrów PRL podczas którego  rząd polski „powziął decyzję o zrzeczeniu się z dniem 1 stycznia 1954 r. spłaty odszkodowań”.

Kwestia polsko-radzieckich rozliczeń reparacyjnych była przedmiotem rozmów w 1956 roku po powrocie do władzy Władyslawa Gomułki, kiedy nastąpiła zmiana sytuacji w relacjach między Polska a Związkiem Sowieckim.

W dniach 15 - 19 listopada 1956 roku przebywająca w Moskwie polska delegacja partyjno-rządowa z I sekretarzem  КС PZPR Władysławem Gomułką przeprowadziła rozmowy z kierownictwem partyjno-rządowym ZSRR na tematy polityczne i gospodarcze; postanowiono umorzyć zadłużenie Polski na dzień 1 listopada 1956 powstałe z tytułu kredytów udzielonych przez ZSRR Polsce, biorąc pod uwagę konieczność skompensowania różnicy, jaka zachodziła między ceną węgla dostarczonego przez Polskę ZSRR na zasadzie umowy z 1945 roku a cenami rynkowymi; („Calendarium  Polski Ludowej 1944 -1963. Część 2.”)
Ostatecznie sprawę polsko-radzieckich rozliczeń reparacyjnych zamknął protokół podpisany 4 lipca 1957 r., w którym ustalono, że wielkość reparacji wyniosła „3081,9 mil. dolarów amerykańskich według cen z 1938 r., z czego Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej przypadało 7,5 proc., tj. 231,1 mil. dolarów amerykańskich”. Obie strony zgodziły się też, że „rzeczywiste dostawy do Polski na rachunek jej udziału w reparacjach z Niemiec (…) wyniosły 228,3 mil. dolarów”, a brakującą sumę ZSRR zgodził się przekazać Polsce „na clearingowy rachunek” we wzajemnym obrocie towarowym.

Trzeba pamiętać, ze podane sumy nie są rezultatem ścisłych wyliczeń, ale rozmów negocjacyjnych.

W latach następnych rząd PRL podejmował jeszcze próby uzyskania dalszych świadczeń z Niemiec - w 1968 r. MSZ postulowało powołanie międzyresortowego zespołu ds. odszkodowań niemieckich. Jednak Biuro Polityczne KC PZPR „poleciło zaprzestać podnoszenia roszczeń z tego tytułu przez stronę polską i uznać sprawę za zamkniętą w wyniku definitywnego załatwienia w 1956 r. sprawy reparacji wojennych”. Prawdopodobnie ta decyzja była związana z chęcią doprowadzenia do normalizacji stosunków z RFN.

***
Reparacje dla państw koalicji antyhitlerowskiej (z artykułu Piotra Długołęckiego)

Ogólna kwota reparacji miała wynieść 20 mld dol., w tym 10 mld dla ZSRR i Polski oraz 10 mld dla 18 innych państw (Albania, Australia, Belgia, Czechosłowacja, Dania, Egipt, Francja, Grecja, Indie, Jugosławia, Kanada, Luksemburg, Niderlandy, Norwegia, Nowa Zelandia, Unia Południowoafrykańska, USA i Wielka Brytania), które ustaliły zasady podziału w czasie konferencji paryskiej (listopad–grudzień 1945 r.).

Państwa te powołały Międzysojuszniczą Agencję Reparacyjną, a same reparacje podzieliły na dwie grupy: A i B. W grupie B znalazł się sprzęt przemysłowy i statki handlowe, w grupie A pozostałe towary. W czasie konferencji paryskiej ustalono także procentowy podział towarów z obydwu grup pomiędzy 18 państw. Największymi beneficjentami zostały Stany Zjednoczone (28 proc. dóbr z grupy A i 11,8 proc. z grupy B) oraz Wielka Brytania (28 proc. dóbr z grupy A i 27,8 proc. z grupy B).

Realizacja porozumienia zawartego w Paryżu napotykała w praktyce szereg trudności natury tak politycznej, jak i czysto technicznej, a ostatecznie w 1949 r. całkowicie zaprzestano pobierania reparacji. Powodem była zaostrzająca się sytuacja na linii Wschód–Zachód oraz wzrost znaczenia zachodnich Niemiec. Oficjalnie wartość reparacji pobranych oszacowano na 517 mln dol. Choć zapewne była ona nieco wyższa, jednakże daleko jej do zakładanej początkowo kwoty 10 mld dol. Ustalenie dokładnej sumy reparacji pobranych przez ZSRR wydaje się niemożliwe (z porozumienia zawartego z Polską wynika, że wyniosły 3,082 mld dol., ale z porozumienia z NRD – 4,292 mld dol., według cen z 1938 r.).

W kolejnych latach już po zakończeniu oficjalnego pobierania reparacji RFN wypłacała świadczenia odszkodowawcze dla ofiar prześladowań hitlerowskich. Otrzymały je m.in. (w milionach marek niemieckich): Izrael – 3450, Francja – 400, Austria – 250, Holandia – 125, Grecja – 115, Belgia – 80, Norwegia – 60, Włochy – 40, Luksemburg – 18, Dania – 16, Szwajcaria – 10. Polska uzyskała w 1972 r. odszkodowania dla ofiar eksperymentów pseudomedycznych (100 mln marek) oraz kilkanaście lat temu odszkodowania dla robotników przymusowych.

Warto dodać, że reparacje nałożono również na kraje sprzymierzone z Niemcami – Włochy (360 mln dol., według wartości z 1938 r.), Finlandię, Rumunię (po 300 mln dol.), Węgry (300 mln dol.) i Bułgarię (70 mln dol.).

Przy pisaniu notki autorka korzystała z następujących publikacji

1.       Bogdan Musiał, Haracz za "wyzwolenie" Polski, Rzeczpospolita 22.07.2007

2.       Bogdan Musiał, Wojna Stalina 1939-1945. Terror, grabież, demontaże, Wyd. Zysk i S-ka, Poznań, 2012

3.       Piotr Dlugołęcki, Siekierka na kijek, Polityka nr 17, 21 kwietnia 2015 r. http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/historia/1616213,2,jak-wygladalo-przekazywanie-reparacji-wojennych-przez-niemcy.read

Norbert Kołomiejczyk, Ryzard Halaba, Władysław Góra, Calendarium Polski Ludowej 1944 -1963, cz.2 1954-1963, Przegląd Historyczny 55/3, s. 454-491"

Roboty i wnioski dla nas 34

Roboty i wnioski dla nas 34

Z czego wynikają wymagania na dokładność sensorów prądu w inverterze zasilającym servo silnik ? Pulsacje momentu idealnie zasilanego silnika prądu zmiennego wynikają z projektu obwodu magnetycznego i jakości jego wykonania. Dobrej jakości silnik zasilany idealnym trójfazowym napięciem sinusoidalnym może mieć pulsacje momentu poniżej 1%. Pulsacje momentu napędowego silnika są szczególnie szkodliwe ( powodują drgania ) w maszynach CNC, mniej w robotach przemysłowych.
Wymieniony sensor typu CSNA111 ma szczytowy zakres pomiarowy 70A. Prądowi 45Arms odpowiada wartość szczytowa 63.45A i będziemy mieć ca 10% margines systemowy. Niech servo silnik ma prąd nominalny 15A i 300% forsowanie czemu odpowiada prąd 45Arms.
Sensor ma wyjściowy Offset < ± 0.2 mA i Offset Current Drift < ± 0.6 mA czyli wynikający z przekładni 1:1000 offset 0.2A i dryft 0.6A po stronie pierwotnej. Silnik przy pracy z małymi prądami i momentami będzie więc miał podany duży szkodliwy prad DC co przełoży się na duże pulsacje momentu i powstanie momentu hamującego co zaowocuje dużym spadkiem sprawności ! 

 W robotach rodziny KRC1 zadaną wartość dla analogowych regulatorów prądu inverterów wyliczał procesor DSP na płytce DSE w module MFC w komputerze PC  i interfejsem równoległym podawał do dużej płyty INZ54/7 w ciężkim module PM6-600 zawierającym 6 inverterów.

W robotach rodziny KRC2 zadaną wartość prądu dla regulatorów prądu w pojedynczych inverterach KSD (=Kuka Servo Drive) również wylicza DSP TMS320VC33 na płytce DSE w module MFC3 w komputerze PC  i interfejsem szeregowym ( ! ) Interbus - IBS, podaje do samodzielnych inverterów KSD. Role interfejsu szeregowego IBS pełni widoczny na płytce DSE układ IBS firmy OKI. Komunikacja tradycyjnie odbywa się przez Dual Ported Ram IDT7133.  Zakres zadań wykonywanych przez płytke DSE w module MFCx się nie zmienił. Zmienił się tylko sposób komunikacji z równoległej na szeregową.  Nazwa modułów KSD jest myląca jako że jest to tylko regulator prądu i inverter a nie żaden samodzielny servo drive.
Zakres zadań modułu DSE:
-Actual position value acquisition via the RDC
-Position control
-Speed control
-Supplying the current/torque set points to the KSD modules
KSD (=Kuka Servo Drive) zawiera w obudowie dwie płyty. Moduł IGBT jest umocowany na radiatorze pod płytą mocy. Na płycie widać kondensatory elektrolityczne prostownika,  z prawej strony trzy sensory prądu a u góry sześc transoptorów - driverów IGBT.
Na plytce sygnałowej większy chip po lewej stronie to komercyjny interfejs Interbus-IBS o nazwie SUPI 3.
Stosowanie dedykowanych do komunikacji szeregowej układów takich jak SUPI jest obecnie zupełnie bezcelowe jako że współczesne mikrokontrollery 32 bitowe mają odpowiednie UART-y i są wystarczająco szybkie aby obsłużyć przerwania od komunikacji szeregowej. Jeśli współcześnie są stosowane to wynika to z lenistwa programistów którzy nie potrafią zorganizować odpowiednio szybkiej obsługi komunikacji.

piątek, 18 sierpnia 2017

Reparacje wojenne 5

Reparacje wojenne 5
Fragment stenogramu z posiedzenia sejmu [4 kadencja, 83 posiedzenie, 3 dzień (10.09.2004)]
http://orka2.sejm.gov.pl/Debata4.nsf/main/5327E54E

Wicemarszałek Donald Tusk:

    Wznawiam obrady.

    Proszę szanownych państwa posłów o zajęcie miejsc.

    Przypominam, że tuż przed przerwą przystąpiliśmy do rozpatrzenia punktu 18. porządku dziennego: Poprawione sprawozdanie Komisji Spraw Zagranicznych o poselskim projekcie uchwały w sprawie reparacji Niemiec na rzecz Polski (druki nr 2140 i 3241).

Inicjatorami tej uchwały byli posłowie Ruchu Katolicko-Narodowego. Należy oddać im sprawiedliwość także ze względu na ich determinację w tej sprawie. Chciałbym także podziękować, potwierdzając słowa pana posła Iwińskiego, wszystkim posłom reprezentującym wszystkie bez wyjątku siły polityczne w naszym parlamencie, że z wyjątkową zgodnością i skutecznością pracowali nad tą uchwałą, dzięki czemu doszła ona do dobrego finału.

    Pojawił się w czasie obrad Konwentu formalny wniosek, aby Sejm przeszedł do głosowania nad projektem tej uchwały bez przeprowadzania debaty.

    Jeżeli nie usłyszę sprzeciwu, będę uważał, że Sejm propozycję przyjął.

    Sprzeciwu nie słyszę. (Oklaski)

    Przystępujemy zatem do głosowania nad całością projektu.

    Pozwolicie państwo, że odczytam projekt tej uchwały.

    (Zebrani wstają)

    ˝Uchwała Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej w sprawie praw Polski do niemieckich reparacji wojennych oraz w sprawie bezprawnych roszczeń wobec Polski i obywateli polskich wysuwanych w Niemczech

    Sejm Rzeczypospolitej Polskiej świadomy roli prawdy historycznej i elementarnej sprawiedliwości w stosunkach polsko-niemieckich:

    1) stwierdza, iż Polska nie otrzymała dotychczas stosownej kompensaty finansowej i reparacji wojennych za olbrzymie zniszczenia oraz straty materialne i niematerialne spowodowane przez niemiecką agresję, okupację, ludobójstwo i utratę niepodległości przez Polskę; Sejm Rzeczypospolitej Polskiej wzywa Rząd Rzeczypospolitej Polskiej do podjęcia stosownych działań w tej materii wobec Rządu Republiki Federalnej Niemiec;

    2) oświadcza, że Polska nie ponosi żadnych zobowiązań finansowych wobec obywateli Republiki Federalnej Niemiec wynikających z II wojny światowej i jej następstw;

    3) wzywa Rząd do jak najszybszego przedstawienia opinii publicznej szacunku strat materialnych i niematerialnych poniesionych przez Państwo Polskie i jego obywateli w wyniku II wojny światowej;

    4) apeluje do władz Republiki Federalnej Niemiec o uznanie bezzasadności i bezprawności niemieckich roszczeń odszkodowawczych przeciwko Polsce oraz o zaprzestanie kierowania obywateli niemieckich na drogę sądową lub administracyjną przeciwko Polsce; Sejm Rzeczypospolitej Polskiej wzywa rząd Rzeczypospolitej Polskiej do podjęcia zdecydowanych kroków w sprawie definitywnego uznania przez Republikę Federalną Niemiec ewentualnej odpowiedzialności odszkodowawczej za szkody poniesione przez obywateli niemieckich wskutek przesiedleń i utraty majątku ludności po II wojnie światowej wynikających z postanowień Umowy Poczdamskiej oraz wskutek późniejszych procesów repatriacyjnych˝. Dziękuję. (Długotrwałe oklaski)

    Przystępujemy do głosowania nad całością projektu.

    Kto z pań i panów posłów jest za przyjęciem w całości projektu uchwały w sprawie reparacji Niemiec na rzecz Polski, w brzmieniu proponowanym przez Komisję Spraw Zagranicznych, zechce podnieść rękę i nacisnąć przycisk.

    Kto jest przeciw?

    Kto się wstrzymał?

    Głosowało 329 posłów. Za głosowało 328 posłów, nikt nie był przeciw, 1 głos wstrzymujący.

 Stwierdzam, że Sejm podjął uchwałę w sprawie praw Polski do niemieckich reparacji wojennych oraz w sprawie bezprawnych roszczeń wobec Polski i obywateli polskich wysuwanych w Niemczech. (Oklaski)

czwartek, 17 sierpnia 2017

Osiągnięcia PO

Osiągnięcia PO

Za wpolityce.pl
    Afera taśmowa, która pokazała, że „państwo polskie istnieje tylko teoretycznie”

    Afera Amber Gold – usilnie zamiatana pod dywan

    Afera reprywatyzacyjna

    Afera stoczniowa – czyli doprowadzenie polskich stoczni do upadku

   Afera hazardowa

    Próba doprowadzenia LOT do upadłości

    Afera autostradowa, która doprowadziła polskie firmy do upadłości

    Afera stadionowa

    Afera wyciągowa

    Skok na OFE i ograbienie Polaków z połowy oszczędności emerytalnych zgromadzonych w funduszach (153 mld zł)

    Afera z KGHM

    Afera z Elewarrem

    Afera stanowiskowa - Platforma wzięła 140 tysięcy stanowisk, PSL - 60 tysięcy!

    Skandal z budową gazoportu w Świnoujściu i dostawami gazu z Kataru

    Afera atomowa – Sam wybór lokalizacji trwał kilka lat, projekt budowy elektrowni atomowych pochłaniał ogromne pieniądze, które przeznaczano na tajemnicze cele. Jednym z nich jest przekazania 11 mln zł dla klubu sportowego

    Podwyższenie podatku VAT do 23 proc. Na artykuły dziecięce wzrósł drastycznie z 8 do 23 proc.

    Gigantyczne zadłużenie kraju - z 530 mld zł do blisko 1 bln zł

    Podwyższenie o 1/3 składki rentowej (ZUS) dla przedsiębiorców

    Podniesienie akcyzy na paliwo

    Wprowadzenie nowego podatku paliwowego - tzw. opłaty zapasowej

    Likwidacja ulg podatkowych (budowlana, internetowa)

    Zmniejszenie o 1/3 zasiłku pogrzebowego

    Nałożenie na Lasy Państwowe gigantycznego haraczu - podatek od przychodu, a nie dochodu, co miało wzbogacić budżet państwa o 800 mln zł

    Przyjęcie zabójczego dla polskiej gospodarki pakietu klimatycznego

    Podjęcie prac nad wprowadzeniem podatku smartfonowego i tabletowego

    Podjęcie prac nad wprowadzeniem podatku audiowizualnego

    Przyjęcie ustawy o ograniczeniu dostępu obywateli do informacji publicznej

    Przyjęcie ustawy o ograniczeniu wolności zgromadzeń

    Próba nocnej zmiany Konstytucji RP, która umożliwiłaby sprzedaż Lasów Państwowych

    Podpisanie z Rosją fatalnej umowy gazowej, na mocy której mieliśmy najdroższy gaz w Europie

    Zatajenie raportu obnażającego nieprawidłowości ZUS

    Wyprzedaż majątku narodowego za prawie 60 mld zł – pozbywanie się spółek strategicznych takich jak Azoty Tarnów

    Osłabianie bezpieczeństwa i ograniczenie potencjału militarnego

    Przyjęcie ustawy o „bratniej pomocy” - tzw. ustawa 1066, pozwalająca na obecność w Polsce zagranicznych służb i funkcjonariuszy

    Prowadzenie polityki zagranicznej, która uzależniała Polskę od silnych państw i osłabiała jej suwerenność

    Kilkuletni paraliż legislacyjny w sprawie wydobywania gazu łupkowego

    Zgoda na wprowadzenie do Polski GMO

    Masowa inwigilacja obywateli

    Potężne osłabienie publicznej służby zdrowia

    Wydłużenie obowiązku pracy o 7 lat u kobiet i 2 lata u mężczyzn, pomimo protestów i wniosku o referendum ws. wieku emerytalnego

    Wprowadzenie obowiązku szkolnego dla 6-latków, pomimo sprzeciwu społecznego

    Ponad 2 mln Polaków żyło w skrajnej biedzie, w tym aż 700 tys. dzieci

Roboty i wnioski dla nas 33

Roboty i wnioski dla nas 33

Koncern HP w obszarze inverterów do servo i "motion control" upatrzył sobie kiedyś lukratywną nisze. Przykład tego koncernu pokazuje jak niesamowicie ważna jest ze strony kierownictwa umiejętność przewidzenia rozwoju sytuacji i postawienia na właściwego konia aby zawsze być przynajmniej o krok przed konkurencją. Z małego rynku zrobił się duży rynek ! 
W inverterze dla servodrive konieczny jest pomiar prądów fazowych. W 1994 roku HP zaproponował rodzinę nowoczesnych układów HCPL-7800 do izolowanego pomiaru prądu fazowego inverterów PWM. Spadek napięcia do +/-200mV na rezystorze mocy przez który płynie wyjściowy prąd fazowy podany jest do układu rodziny HCPL-7800. Wykonany w technologii CMOS z dodatkowym transoptorem odpornym na potężne zakłocenia, układ zawiera po stronie pomiarowej modulator Sigma Delta drugiego rzędu ( czyli przetwornik A/D ) taktowany wbudowanym zegarem ca 20 Mhz. Strumień bitów przetworzony kodem kanałowym jest przesłany szybkim transoptorem do strony izolowanej z mikrokontrollerem ( i przetwornikiem A/D ) i tam zdekodowany i poddany trywialnemu przetworzeniu D/A i prostej filtracji dolnoprzepustowej. 
Przełom lat 80/90 przyniósł wysp przetworników A/D i D/A metody Sigma Delta i HP poszedł ze swoim rozwiązaniem za mainsteam-owym ciosem !   
Przetwarzanie A/D a potem D/A z filtracją i ponowne przetwarzanie A/D w mikrokontrolerze jest nieeleganckie ( i zbędne ), pogarsza dokładność ale nie ma żadnych ograniczeń realizacyjnych. Oczywiście lepiej byłoby gdyby mikrokontroller wbudowane miał cyfrowe filtry decymacyjne i akceptował wprost strumień bitów z przetwornika A/D Sigma Delta. Takie mikrokontrollery są jeszcze nowością !
Układ ma pasmo 200KHz, czas narastania 1.6us i toleruje zakłócenie o stromości 15KV/us.
Wadą tych układów jest ich wysoka cena ! Ale cena jest bardzo niska na tle konkurencyjnego rozwiązania z sensorami Halla ! Wiadomo - jak coś jest potrzebne a nie ma konkurencji to można doić klienta bez litości. Także spadek napięcia na rezystorze pomiarowym generuje moc strat ale jest to mniej niż 10% mocy strat w tranzystorach IGBT. Infineon te układy oraz precyzyjne rezystory pomiarowe umieścił w inteligentnym module trójfazowym IGBT.         

Koszt opracowania programu dla servo może być znaczny. HP na początku lat dziewięćdziesiątych wypuścił oprogramowany mikrokontroller swojej konstrukcji pod nazwą HCTL-1100, General Purpose Motion Control ICs. Budowa na jego bazie prostego serwomechanizmu jest dość prosta. Odpada konstrukcja programu.
Obecnie można kupić oprogramowane mikrokontrollery do określonego celu. Są wielokrotnie droższe niż sam mikrokontroller. Nie ma możliwości odczytania programu ! Płaci się za każdy egzemplarz programu. Znaleziono więc sposób na ochronę własności intelektualnej.

HP był i jest liderem w optycznych sensorach incrementalnych. Są popularne, stosunkowo tanie ( jest konkurencja ) i łatwo dostępne. Użyte rozwiązania HP są chronione patentami.
Mikrokontrollery do zadań motion control mają z reguły wbudowany interface do współpracy z sensorami incrementalnymi i gotowe rozwiązanie jest prościutkie.

Zanim koncern HP wprowadził rodzine układów HCPL-7800 izolowany pomiar prądu fazowego w inverterach dokonywany był najczęściej sensorami Halla.
Na zdjęciu płyty mocy modułu PM6-600 Kuka zawierającej 6 inverterów widać 12 sensorów CSNA111 ( The CSNA111 is a closed loop linear Current Sensor ) koncernu Honeywell. 

Zatem mierzone są prądy tylko dwóch faz każdego invertera co jest wystarczające w układzie trójfazowym bez przewodu zerowego jako że suma trzech prądów faz jest zerowa.
Z powodów które będą dalej objaśnione potrzebny jest dość dokładny pomiar prądów. Sensor Halla nie jest wystarczająco liniowy i stabilny. W układzie z nadążnym sprzężeniem zwrotnym w szczelinie rdzenia pierścieniowego umieszczony jest sensor Halla a na rdzeniu nawinięte jest 1000 zwojowe ( dla CSNA111) uzwojenie zasilane wzmacniaczem operacyjnym. Jeśli jest jeden zwój prądowy to przekładnia wynosi 1000 razy.
Wzmacniacz sterowany sensorem Halla podaje do uzwojenia prąd mający sprowadzić amperozwoje prądów obu uzwojeń transformatora i natęzenie pola magnetycznego w szczelinie rdzenia do zera. 

Wewnętrzna budowa sensora jest prosta. Pasmo sensora CSNA wynosi 150kHz a czas narastania odpowiedzi 0.5us.
Sensor CSNA111 jest nadal oferowany i łatwo można go kupić - mouser.com oferuje go w detalicznej cenie 34.2 Euro zaś farnell.com za £22.98. Podobnie inni dostawcy. Strasznie drogo !
Ale szwajcarska firma www.lem.com specjalizująca się w sensorach prądu z efektem Halla jest jeszcze droższa niz potężny Honeywell.

Roboty i wnioski dla nas 32

Roboty i wnioski dla nas 32

Koniem roboczym współczesnej energoelektroniki są tranzystory IGBT ale przyszłość może ( ale nie musi ) należeć do tranzystorów Mosfet SiC. Zakres mocy inverterów sięga już kilkudziesięciu megawatów. Gwałtownie popularyzują się invertery mocy kilkuset kilowatów w samochodach elektrycznych i hybrydowych.
W inverterach tranzystory są najczęściej wspólnie obudowane w moduł mostka trójfazowego, czasem z dodatkowym tranzystorem do załączania rezystora "hamowania". Droższe moduły mogą mieć wbudowane izolowane drivery bramek tranzystorów i izolowane sensory do pomiaru prądów fazowych.
Zależy nam na minimalizacji strat dynamicznych tranzystorów przełączanych sygnałami PWM tak aby radiator miał rozsądny wymiar a tranzystory rozsądną maksymalną temperaturę. Straty dynamiczne tranzystorów IGBT rosną wraz z temperaturą co jest kolejnym argumentem za ograniczeniem strat. Niezawodność tranzystorów spada dwukrotnie przy wzroście temperatury o ca 7C. W samochodowych inverterach stosuje się wymyślne, zaawansowane radiatory wypełnione cieczą.
W każdym półmostku załączane tranzystory mogą powodować poprzez pojemność Millera Cgc drugiego tranzystora chwilowy skok napięcia na bramce i niechciane chwilowe załączenie tranzystora powodujące istotny wzrost mocy strat szczególnie przy wysokich temperaturach tranzystora. Rysunki za OnSemi AN50-73.
Aby zjawisko to wyeliminowac lub zminimalizować stosuje się dla tranzystorów IGBT na prad <100A asymetryczne rezystory Ron i Roff i asymetryczne prądy załączające i wyłączające ( utrzymujące w wyłączeniu ) bramkę tranzystora. Obwód bramkowy ma niechcianą ( należy ją minimalizować) szkodliwą indukcyjność połączeń. Rezystor Roff wybieramy najmniejszy, który daje lekko oscylacyjny przebieg na bramce tranzystora przy wyłączaniu. Rezystor Ron ma kilkukrotnie większą wartość taką aby nie następowało szkodliwe chwilowe niechciane zakłóceniowe załączanie tranzystora.
W przypadku większych tranzystorów IGBT stosuje się do wyłączania i utrzymywania stanu tranzystora wyłączonego dodatkowe napięcie ujemne co niestety komplikuje i podraża driver.
Koncern Avago pierwszy zastosował ideę utrzymywania wyłączenia tranzystora dodatkowym kluczem drivera.

Jak powiedziano minimalna opornośś Roff wynika z konieczności uzyskania mało oscylacyjnego przebiegu na bramce przy wyłączaniu. Dodatkowy tranzystor Vclamp o małej oporności Rdson  przy wyłączaniu tranzystora IGBT załącza się dopiero gdy napiecie na bramce spadnie poniżej 2.5V. Oczywiście przebieg napięcia na bramce przy załączonym tranzystorze jest słabo tłumiony i dlatego załącza się go dopiero gdy napięcie już mocno spadło. Tranzystor Vclamp jednak mocno ogranicza niechciany impuls napięcia na bramce spowodowany załączeniem drugiego tranzystora półmostka. Jak widać z oscylogramów z Noty Aplikacyjnej bez klucza Vclamp szpilka napięcia na bramce tranzystora IGBT miała szczyt 5.08V a z tranzystorem Vclamp tylko 1.68V. W praktyce sytuacja nie jest tak różowa ale istotnie rozwiązanie działa.
Niemniej duże tranzystory IGBT nadal steruje się do wyłączenia i jego utrzymania napięciem ujemnym.
Zjawisko szkodliwego chwilowego załączania tranzystorów Mosfet i IGBT jest znane od dawna. W artykule "Assessment of off-state negative gate voltage requirements for IGBTs", IEEE Transactions on Power Electronics, Volume 13, Issue 3, podano wykresy strat mocy w tranzystorach IGBT z niechcianego zakłóceniowego załączania dla różnych konfiguracji drivera bramki.
Przebiegi napięć Uge tranzystorów w nieobciążonym inverterze pokazują czy nie zachodzi pasożytnicze zakłóceniowe załączanie.    

W zasilających silniki inverterach PWM stosuje się izolowane lub nie izolowane drivery tranzystorów IGBT mostka trójfazowego.
Stosuje się także izolowany lub nie izolowany pomiar pradu faz silnika.
Rozwiązanie bez izolacji jest stosowne przy małej i co najwyżej średniej mocy invertera. Izolowane drivery oraz izolowane sensory do pomiaru pradów są drogie lub bardzo drogie i należy tym elementom poświęcić chwile uwagi.

Koncern Hewlett Packard był od dawna ( półprzewodniki zaczął produkować w 1961 roku ) niszowym producentem zaawansowanych układów scalonych. Wyłącznie do własnych komputerów koncern produkował nawet udane własnego projektu procesory.
W katalogu HP na 1977 roku znajdują się zestawy "Fiber optic link" składające się z nadajnika i odbiornika do montażu na PCB  oraz swiatłowodu o szybkości transmisji do 10 Mbit/s. HP i jego następcy są w dziedzinie komercyjnej transmisji optycznej sygnałów liderami do dziś dnia. Nadajniki i odbiorniki oferowano też osobno. Oferowano transoptory 6N135 i 6N136 o szybkości pracy 1 Mbit/s oraz transoptory 6N137 o szybkości 10Mbit/s. Tolerowały one zakłocenie o szybkości narastania 1000V/us. Ta tolerancja była wystarczająca tylko przy sterowaniu średnionapięciowych inverterów wykonanych z tranzystorów Darlingtona ale... innych wówczas nie było. Niedługo w transoptorach 6N135, 6N136 dodano ekran fotodiody odbiorczej a transoptory nazwano HCPL-4502 i HCPL-4503. Tolerancja zakłócenia wzrosła do 15kV/us.
Mimo upływu 40 lat ( w mikroelektronice to wieczność ! ) wszystkie te transoptory są przez drugich producentów oferowane do dziś dnia. Transoptory te nie są zdolne wprost sterować żadnych tranzystorów mocy toteż drivery bazujące na nich używały dodatkowo elementów dyskretnych lub scalonych buforów-driverów mocy.
W module PM6-600 Servo Controller zawierającym 6 inverterów dla robotów Kuka KRC1, karta INZ52/X ( jest ich 6 w module ) zawiera 6 driverów tranzystorów IGBT dla jednego invertera. W karcie INZ52/2 ( produkcja 1998 ) użyto transoptorów HCPL-4503 ( zwrotna informacja przechodzi transoptorem SFH615 ), dalej prosty układ logiczny HCF40107 i drivery bramek UC3705. Każdy driver ma izolowany zasilacz z podwójnym prostownikiem. Stąd 6 transformatorków ferrytowych nieobudowanych i 12 kondensatorów elektrolitycznych prostowników.
W miare rozwoju rynku maszyn CNC oraz robotów koncern HP wypuścił transoptory rodziny HCPL-3000 do bezpośredniego sterowania baz tranzystorów Darlingtona co upraszczało konstrukcja invertera.   
Prawdziwą rewelacją dla energoelektroniki okazały się dopiero  tranzystory IGBT. Hewlett Packard widząc nisze szybko wypuścił odpowiednie transoptory-drivery rodziny HCPL-3100. 
Nowszy moduł INZ52-6 używa transoptorow-driverów HCPL-3160 dostarczających prąd bramki 2A co wystarcza dla tranzystorów IGBT prądu do 150A. Układ ma układ ochrony nadprądowej ( wyjście tranzystora IGBT z nasycenia lub nie wejscie do nasycenia ) i monitoring błędów. Zwróćmy uwagę że im więcej układow jest zaanagażowanych w ochrone tranzystora tym mniejsza jest pewnośc tej ochrony.  W konstrukcji modułu użyto oprócz układów HCPL-3160 jeszcze 11 sztuk prostych układow logicznych rodziny CMOS 45XX. Sześć transformatorków do zasilania driverów bramek iGBT jest dla elegancji obudowane.   
Gdy chcemy sterować większe tranzystory IGBT musimy dodać do układu HCPL-3160 ( nowszy i ulepszony to ACPL-332J, A to Avago czy następca HP  ) komplementarny wtórnik emiterowy choćby na popularnych, tanich, bipolarnych tranzystorach rodziny D44 i D45 ("The devices are also well−suited for drivers for high power switching circuits.") lub odpowiednikach. Uzyskamy wtedy prąd bramki rzędu 10A. Jest on wystarczający do sterowania potężnych wysokonapięciowch tranzystorów IGBT modułu dla silników lokomotywy elektrycznej czy innych potężnych zastosowań.
NB. Moduły IGBT wielkiej mocy są duże, ciężkie i drogie. Już pojedynczy nowy tranzystor Infineon FZ1500R33HE3, 4500V/1500A, waży 1200 gram. 

Optoizolowany driver HCPL-3160 ( następcą HP jest Avago ) przy przemysłowym zakupie kosztuje około 3 dolarów czyli tyle ile niezły 32 mikrokontroller !
Cena detaliczna drivera w TME wynosi obecnie 30.38 złotego plus VAT.
W inverterze 32 bitowy mikrokontroller jest jeden a driverów jest conajmniej 6. Drivery są zatem relatywnie drogie ( przy małych i średnich mocach inverterach ) i trzeba się nad tematem dobrze zastanowić.