poniedziałek, 22 maja 2017

Problemy Francji i jej chciejstwo

Problemy Francji i jej chciejstwo

 Francuska gospodarka ma  relatywnie niski poziom zaawansowania technologicznego. Jest niekonkurencyjna międzynarodowo i mało innowacyjna. Zdecydowanie zbyt wysokie ( jak na poziom technologiczny ) są tam  koszty płacy i koszta podatkowe. Powoduje to ucieczkę kapitału i firm z Francji. Poziom narastającego długu publicznego dochodzi do 97% PKB. Francuski dłużnik grzecznie siedzi w niemieckiej kieszeni - płace / pożyczam i wymagam. Euro zdecydowanie nie służy francuskiej gospodarce.
Narastające zagrożenia terrorystyczne i nieintegrujące się potężne getta imigrantów to gwóżdź do francuskiej trumny. Agresywni imigranci nastawieni są roszczeniowo i problemy podatkowe będą dalej narastać. 
Mac(a)ron nie proponuje żadnych sensownych, szeroko zakrojonych działań strukturalnych, które mogą w długim okresie uzdrowić Francję i jej chorą gospodarkę.  Uzdrowić Francję, zdaniem Macrona, ma Europa dwóch prędkości. Ponieważ Brytyjczycy nie będą już sponsorować francuskich rolników to Mac(a)ron proponuje zabrać fundusze pomocowe Polsce. Żabojady chcą wcisnąć Polsce zdechłego Caracala albo dwa razy za drogie elektrownie jądrowe.

http://forsal.pl/swiat/aktualnosci/artykuly/1044445,mech-po-francuskich-wyborach-polska-bedzie-zmuszana-do-wejscia-do-strefy-euro.html
"Po wyborach we Francji Polska będzie poddawana bardzo silnej presji dotyczącej przyjęcia euro, a także niekorzystnych dla nas transakcji - np. zakupu od Francji elektrowni atomowych w ramach rekompensaty za rezygnację z caracali - mówi PAP ekonomista Cezary Mech.

Ponadto - jak zaznaczył - "całe działanie jądra Unii idzie w kierunku takim, że transfery do Polski nie tylko nie ulegną wzrostowi, ale się zmniejszą".

"Będzie wywierana na nas wszelkiego typu presja - w postaci tak działań zakulisowych, jak i frontalnych ataków, skłaniająca nas do niekorzystnych decyzji, zakupów i transakcji. Wspólnie będą ją wywierać Francja i Niemcy, więc będzie o wiele silniejsza" - powiedział PAP Cezary Mech, b. prezes Urzędu Nadzoru nad Funduszami Emerytalnymi i b. wiceminister finansów, pytany o gospodarcze skutki dla Polski wyboru Emmanuela Macrona na prezydenta Francji.

W jego ocenie "w sytuacji, gdy strefa euro powinna się rozpaść, my będziemy poddawani bardzo silnemu naciskowi na to, żeby do niej wejść". Zdaniem Cezarego Mecha, euro powinno zniknąć, gdyż jego obowiązywanie przynosi więcej strat niż korzyści. Podał przykład Grecji jako "ofiary" wspólnej waluty. "We Włoszech euro doprowadziło do olbrzymiego zadłużenia publicznego i zastoju gospodarczego. Podobna sytuacja dotyczy Hiszpanii i Portugalii" - wskazał.

"Przed zakończeniem obecnej perspektywy finansowej będziemy zmuszani do wejścia do strefy euro, ponieważ u nas inwestorzy zagraniczni mają bardzo dużą pozycję majątkową - ponad 2 bln zł. Oni - wpływając na procesy polityczne, przebieg debaty, media, polityków - w najróżniejszy sposób będą dążyli do przyjęcia euro przez Polskę, niezależne od opcji sprawującej władzę po to, aby ich inwestycje nie miały ekspozycji walutowej, sprawiającej, że w sytuacji spadku transferów unijnych - po osłabieniu się złotego – ponieśliby straty" - argumentował.

Jednak - zdaniem tego eksperta - słabość Polski nie polega na tym, że nie jesteśmy w strefie euro, a na tym, że po przyjęciu Traktatu Lizbońskiego mamy bardzo mały wpływ na proces podejmowania decyzji we Wspólnocie. "Jeśli chodzi o UE dwóch prędkości, to kluczowe jest nie to, w której prędkości dane państwo się znajduje, a jaki ma wpływ polityczny, i w którym kierunku będzie szła redystrybucja. Polska - niezależnie od tego czy wejdzie do strefy euro czy nie, jeśli chodzi o możliwości transferów, jak i wpływania na decyzje, ma minimalne możliwości" - przekonywał Cezary Mech.

Natomiast przyjęcie wspólnej waluty - jego zdaniem - "stwarzałoby dla nas ryzyko znalezienia się w sytuacji Grecji". "W czasie kryzysu, który nadejdzie, będziemy zmuszeni do zredukowania wydatków publicznych, obniżania wynagrodzeń, emerytur i innych świadczeń. Już zresztą słyszymy postulaty wprowadzania tzw. emerytur obywatelskich, czyli znacznie niższych świadczeń, ale równych" - wskazał.

Kolejną konsekwencją wyboru Macrona - uważa ekonomista - będzie "nacisk na Polskę, byśmy zrekompensowali Francji rezygnację z zakupu caracali np. poprzez zakup elektrowni atomowych od Francji". "Już strach przed Macronem spowodował, że odkupiliśmy od Francuzów EDF Polska SA i w efekcie akcje spółki PGE spadły o 8 proc. Co oznacza, że inwestorzy uznali, iż przepłacono za nie aż 2 mld zł" - podkreślił.

Jak ocenił, w dalszym ciągu będą też torpedowane próby wprowadzania u nas podatków sektorowych np. od sklepów, ponieważ Francuzi mają duży udział w sektorze handlu wielkopowierzchniowego w naszym kraju. "I to mimo tego, że u siebie mają podobną daninę" - zaznaczył.

Pytany, jakie w tej sytuacji mamy pole manewru, odpowiedział, że powinniśmy dążyć do silnej współpracy z USA w ramach przeciwwagi dla sojuszu niemiecko-francuskiego. "Nasza współpraca z Niemcami zawsze kończyła się bowiem podporządkowaniem się przez nas Berlinowi" - przekonywał.

"Z drugiej strony powinniśmy wykorzystać to, że obecnie Chiny są wielokrotnie silniejsze i bogatsze od Rosji. Wskazana byłaby zatem współpraca z Chinami jako przeciwwagą dla Rosji. Zwłaszcza, że jest to kraj, który ma największe możliwości finansowe, wsparcia gospodarczego, jest zainteresowany dostępem do rynku europejskiego, a my potrzebujemy tworzenia miejsc pracy o wyższej wartości dodanej po to, żeby wesprzeć proces konwergencji, czyli doganiania Zachodu" - uważa Cezary Mech.

"Powinniśmy też pamiętać o tym, jak ważny jest wzrost wynagrodzeń i go wspierać, czemu szkodzi imigracja z Ukrainy. W sytuacji kiedy w Polsce istnieje bardzo dużo instytucji gospodarczych kontrolowanych przez zagranicznych partnerów, oni nie mają żadnych zahamowań do maksymalizacji zysku poprzez redukowanie naszych wynagrodzeń i zastępowanie drogich Polaków tańszymi imigrantami. Polskie władze powinny dążyć do wzrostu wynagrodzeń Polaków, niestety - ściągając do Polski Ukraińców - czynią przeciwnie. Nawet gdyby Japonia zastosowała taka taktykę jak my, znalazłaby się tam połowa Filipińczyków i by zbankrutowała!" - dowodził ekspert.

Pytany o skutki francuskich wyborów dla całej UE, Mech wskazał, że "reakcje rynków na ten wybór były bardzo pozytywne, co wynika z tego, że uznano, iż wygrała osoba, która będzie bardzo silnie współpracować z Niemcami, jeżeli chodzi o prowadzenie UE, i że ta współpraca oznacza dużą dozę stabilności dla rynków kapitałowych".

W jego ocenie zwycięstwo Macrona oznacza, że "odsuwana jest niepewność dotycząca rozpadu strefy euro". "Zmalały obawy, że Włochy - największa ofiara strefy euro - będą dążyć do jej opuszczenia. Realizacja pomysłów Macrona oznacza przedłużanie nieefektywności strefy euro poprzez transferowanie i nagradzanie Francji" - zaznaczył.

"Francja współpracując z Niemcami, będzie na tym korzystać, przyczyni się do tego m.in. realizacja propozycji, by utworzyć wspólny budżet strefy. A z drugiej strony Niemcy nadal będą głównym beneficjentem wspólnej waluty, a także tego, że nie będzie dążenia do znaczącego zwiększenia transferów, których oni byliby głównymi płatnikami" - kontynuował Cezary Mech.

Jak powiedział, postulat zmniejszenia transferów do krajów "peryferyjnych" zaczęto podnosić już w związku z Brexitem. "Debata o dwóch prędkościach bardzo dobrze wpisuje się w tę kampanię, ponieważ umożliwia takie przemodelowanie transferów, by kraje, które są płatnikami netto, mniej łożyły na rzecz państw takich jak Polska, a w większym stopniu finansowały przedsięwzięcia, które uważają za warte wsparcia, co w praktyce będzie oznaczało projekty głównie francuskie" - ocenił ekonomista.

"W efekcie współpracy francusko-niemieckiej Polska będzie znacząco poszkodowana i o ograniczonej skali manewru" - konkludował. "

sobota, 20 maja 2017

Polonizacja - jak rozumiec to haslo

Polonizacja - jak rozumiec to haslo
Tanio kupić , drogo sprzedać. " Łapówki chodziły aż miło "
Prywatyzacja polegała na sprzedaży przedsiębiorstw wraz z ich rynkiem,  za ca 5-10% wartości, za potężną łapówkę oczywiście.
Polski sektor bankowy był zdominowany przez kapitał zagraniczny, który za bezdurno nabył kiedyś polskie banki.
Głupotą było bardzo drogie odkupienie sprywatyzowanego kiedyś banku Pekao SA od faktycznie zbankrutowanego Unicredito.
W tygodniu, w którym  odkupiono Pekao SA, wartość giełdowa Unicredito wzrosła aż o 28,55 % ! Z tego powodu cały włoski indeks bankowy zanotował najwyższy wzrost tygodniowy od początku kryzysu w 2009 roku.  Unicredito był bardzo źle zarządzany. Nie wiemy jak źle zarządzany był bank Pekao SA. Kupiliśmy za miliardy bank w ciemno. Bank którzy może być nic nie warty. Jakie pasztety są w tym banku to się dopiero okaże.
A co rynek myśli o polonizacji. Weźmy do rozważań tylko PZU oraz PKO BP i porównamy wartość rynkową tych podmiotów sprzed rozpoczętego parę lat temu procesu „polonizacji” i  ich wartość w 2016 roku. Okazuje  się, że wyparowało 30 mld zł z ich kapitalizacji.
Czyżby rynek się mylił w ocenie fatalnego procesu polonizacji ?
Z pieniędzy które bezsensownie wydaliśmy na zakup PKO SA można było wykreować ponad 100 mld złotych kredytu dla polskich firm i obywateli !

Teraz PGE od-kupiła elektrociepłownie od Francuzów kosztem prawie 5 mld złotych. Prywatyzacja elektrociepłowni polegała kiedyś na
taniej ich sprzedaży francuskiemu, państwowemu EdF gdzie az  83% akcji ma francuskie państwo. Teraz repolonizacja polega na super drogim ich odkupieniu w sytuacji gdy zachodnie koncerny energetyczne odpisały do zera wartość elektrowni węglowych. Wiadomo - skrajnie wrogie nastawienia do brudnego węgla, odmowa kredytowania energetyki węglowej, akcje karne za emisje CO2.
Wygląda to na ucieczkę zagrożonego 100% odpisem kapitału z Polski. Pewnie w tle potężne łapówki. Jak zawsze zresztą

Za wydane 5 mld złotych nie przybędzie ani jeden megawat mocy ! Kolejne 700 mln zł trzeba wydać na dostosowanie do norm emisyjnych zaniedbanych przez francuzów elektrociepłowni.
Ciekawe czy po modernizacji elektrociepłownie bedą ... sprywatyzowane za 5 groszy ?

Całe szczęście że jest coraz więcej osób doskonale rozumiejących zadymową treść rzucanych haseł !

http://independenttrader.pl/czemu-80-graczy-traci-na-forexie.html
...poproszę o instrukcję "jak się czyta rynek"?"
Się czyta tak - jakaś gadająca głowa godo, że trzeba zwiększyć eksport i wtedy będzie RAJ --> biurwa w celu wykonania zadania eksportującym zwraca VAT --> posłusznie eksportujemy ajfony i inną polską myśl techniczną i zwracamy się o zwrot i gra i bucy i jest eksport, jest sukces, jest ojro2012, kominy pomalowane, drogi w kraju (tylko ktoś drogownikom nie zapłacił) - jest RAJ, jest sukces.
Przychodzi nowa ekipa, jakaś gadająca głowa godo, że innowacji trzeba i nowoczesności i wtedy będzie RAJ --> biurwa w tym celu daje dotacje na badania i rozwijanie --> posłusznie zwracamy się o dotacje, że rozwiniemy co chcą ile chcą; gra i bucy, nowoczesność jest, sukces jest, samochody elekpstryczne śmigają Teslę w pion na notowaniach, maki kwitną, dziewoje tańcują - jest RAJ, jest sukces.
Aż tak się zastanawiam co będą kazali tańczyć, żeby był RAJ jak Ogórek się dorwie do władzy po Kaczorze. Ale co by nie kazali to my posłusznie, na rozkaz, zawsze wierni, zawsze z Wami do RAJu :)

czwartek, 18 maja 2017

Banki

Banki

W drugiej polowie lat osiemdziesiatych PRL po cichu przygotowywal sie do zmiany systemu. Autor dostal pod koniec 1988 roku do analizy kilkanascie dyskietek ze zrodlem programu w PL/I ( z zakazem kopiowania ) oraz liste pytan na ktore mial odpowiedziec. W jaki sposob i skad pozyskano te zrodla pozostaje zagadka do dzis. 


Banki w PL/I

Wstep.
System IBM 360 zapowiedziano w 1964 roku a pierwszy funkcjonalny komputer z systemem operacyjnym i oprogramowaniem dostarczono w 1966 roku.
System 360 zakonczyl specjalizacje na komputery do obliczen i sterowania oraz komputery do przetwarzania danych i komunikacji. System 360 mial byc uniwersalny tak jak 360 stopniowy jest kat pelny.
Mimo iz IBM zainicjowal prace nad standardem kodowania znakow ASCII to w systemie 360 zastosowano 8 bitowe kodowanie EBCDIC ( Extended Binary Coded Decimal Interchange Code ) bowiem w krotkim (?) czasie IBM nie byl rzekomo w stanie  wyprodukowac nowych czytnikow kart dziurkowanych dla rodziny 360 a  "standard" EBCDIC powstal wlasnie przy opracowaniu systemu kart dziurkowanych w drugiej polowie lat piecdziesiatych. IBM ktory dalej stosuje EBCDIC ma kilka odmian "standardu" EBCDIC i ponoc nigdzie nie podaje dokladnie na czym polegaja roznice, czasem subtelne ale istotne. Tak wiec transkodujac tekst ze  "standardu" EBCDIC  na ASCII nie ma pewnosci czy faktycznie przeklad jest dobry.
W ASCII kody dla malych i duzych liter oraz cyfr sa w blokach ciagle co uprasza konstrukcje programu. Realizacja w C funkcji isalpha(ch), islower, isprint, isdigit, iscntrl.... jest trywialna.
W posiadanej tablicy kodow EBCDIC kody liter sa ciagle tylko odcinkami. Litery A...I to kody 193 do 201. Nastepuje przerwa i litery J..R maja kody 209 do 217. I tak dalej.  Operacja 'z'-'a' daje 40 a nie jak normalnie w ASCII 25.

Opracowywany rownolegle do IBM 360, IBM-owski jezyk PL/1 ( stosuje sie rzymska liczbe "I" a nie cyfre 1 ) mial byc uniwersalny tak jak system 360 - dla wszystkich i do wszystkiego. Programy pisane w PL/I mialy obslugiwac bazy danych i systemy transakcyjne na rowni z zastosowaniami naukowymi czy przemyslowymi. Docelowo kompilatory mialy byc optymalizujace aby uzyskac podobna szybkosc dzialania jak Fortranu. Oczywiscie nic z tego nie wyszlo. Jezyk PL/I ma jako dane bity, znaki, liczby staloprzecinkowe oraz zmiennoprzecinkowe binarne i dziesietne, liczby zespolone, wskazniki, lancuchy i tablice oraz struktury i listy. Dane moga miec atrybuty. Liczby moga byc przykladowo dowolnej dlugosci. PL/I jest strukturalny i ma bogate I/O. Zapanowano nad rekursja, klasami pamieci oraz obsluga wyjatkow.
Pierwszy dosc ubogi kompilator PL/I F ( program kompilowany byl od samego poczatku wielozadaniowy ) wypuszczono w 1966 roku. Kompilator PL/I F oraz biblioteke Runtime stworzono w asemblerze.  Kompilator wymagal komputera z conajmniej 64 kilobajtami pamieci operacyjnej. Poniewaz czesc rezydenta systemu operacyjnego zajmowala 20 K pamieci RAM to kompilator mial do dyspozycji 44 K pamieci. Kompilator dzialal wiec fazami, ktorych ilosc mogla dochodzic do 100 ! Niezwykla wprost slimazarnosc budzila zrozumiala niechec. Pozniej stworzono kompilatory Optimizer i Checkout. Kompilator Checkout sluzyl przed wszystkim do debugowania opracowywanego programu, ktory dopiero finalnie optymalizowano.
IBM wypuszczal kolejne coraz lepsze wersje kompilatora PL/1 F. Zbudowano program , ktory przekladal  na tekst PL/1 teksty programow Fortran, Cobol i Algol. Zauwazmy ze automatyczny przeklad w druga strone, tekstu z jezyka PL/I na tekst ubozszych systemow nie jest mozliwy a w kazdym razie efektywny. Od 1971 roku kompilator dostosowano do nowego systemu IBM 370 z pamiecia virtualna i podzialem czasu. Kompilator caly czas doskonalono i oferowano tez pozniej na rodzinach komputerow 3080 i 3090. 
Kompilatory PL/I byly i sa oferowane przez wielu producentow komputerow.  Powstaly takze zubozone dialekty jezyka PL/I.
Nie ma systemu PL/I na mikrokomputery PC natomiast w prasie zapowiedziano wypuszczenie systemu PL/I na mikrokomputery OS/2 czyli drugiej generacji komputerow osobistych IBM. Najnowsza znana z prasy wersja OS/2 ma juz m.in pelnowartosciowy interfejs graficzny. OS/2 ma byc rzekomo znacznie lepszy i stabilniejszy niz ubogi DOS Microsoftu aby programy stworzone w PL/1 mogly obslugiwac obszar baz danych i obszar  transakcyjny gdzie przeciez liczy sie pieniadze.
PL/I "do wszystkiego" byl krytykowany przez programistow zastosowan biznesowych COBOL jako pochodzacy od Fortranu. Naukowcy i technicy z kolei zarzucali ze za duzo jest filozofi biznesowego COBOL-u.

Systemy transakcyjne nazywane sa rowniez systemami przetwarzania danych ( Data Processing Systems ). Sa od polowy lat szescdziesiatych uzywane w szeroko rozumianej "biurowosci - ksiegowosci" ( zamowienia, kupno-sprzedaz, magazyn, hurtownia, naleznosci-zobowiazania, srodki trwale, finanse, place, kadry, elektroniczny system kasowy ) firm ale takze instytucji. Takze systemy rezerwacji i sprzedazy biletow  lotniczych i innych.
 Transakcja to rutynowe zdarzenie gospodarcze z konkretnymi danymi - kto, komu, co i za ile. Transakcje trzeba przetworzyc wedlug scisle okreslonych zasad  adekwatnie do konstrukcji przedsiebiorstwa i wymagan ustawowych dla danego panstwa. Na podstawie ogolu transakcji, z konkretnego okresu,  tworzy sie raporty o wymaganej tresci i sprawozdania. 
Systemy transakcyjne bazuja z reguly na bazach danych. Dane transakcji sa przechowywane w nieulotnej pamieci masowej czyli na dysku twardym i okresowo archiwizowane na tasmach. Operacje artmetyczne w przetwarzaniu danych sprowadzaja sie do czterech dzialan - dodawanie, odejmowanie, mnozenie i rzadko dzielenie.
Systemy transakcyjne obsluguja tez zachodnie gieldy i banki.
Program stworzony w PL/I ( jest z definicji wielozadaniowy co jest jego ogromna zaleta ! ) doskonale nadaje sie do komputera systemu transakcyjnego do ktorego terminale uzytkownikow dolaczone sa siecia lokalna lub modemami. Tam gdzie nie ma laczy do przesylania generowanych danych on-line, pliki z seriami transakcji fizycznie przesyla sie na dyskietkach / tasmach do przetworzenia wsadowego.
System transakcyjny musi byc w pelni bezpieczny i niezawodny. To jest wymaganie podstawowe.
Polska w zasadzie systemow transakcyjnych nie ma bo w dotychczasowym modelu gospodarczym nie byly one faktycznie potrzebne. Chcac je madrze wdrozyc musimy przeskoczyc cwierc wieku.

Odpowiedzi na zadane pytania
1. Czy materialy zalaczonego tekstu programu z PL/I (?) sa realnym systemem bankowym ?
Tak. Jak najbardziej i to nowoczesnym. Jest sporo funkcjonalnosci ktorych przeznaczenie moze ocenic ktos kto zna sie na wspolczesnej zachodnej bankowosci. Poniewaz Pl/I jest wielozadaniowy to dobrze nadaje sie do  masowej obslugi transakcji zdalnymi terminalami.

2. Skad on pochodzi ?
Dane identyfikacyjne sa usuniete. Obszerne komentarze w tekscie programow sa po angielsku i jest to raczej angielski amerykanski. Fachowiec od miedzynarodowego prawa bankowego moze sie domyslec ze stosowanych transakcyjnych rozwiazan prawnych gdzie program dzialal. Wszelkie pliki tekstowe (EBCDIC) zostaly inteligentnie przeniesione i stransformowane na zwykly komputer PC. System napisany w PL/I dzialal na komputerze IBM 3081 MVS wraz z podsystemami. Z roznych nazw i komentarzy wynika raczej ze program zostal zbudowany i dzialal w USA.

3. Jakie sa funkcje systemu ?
System ma funkcje "infrastrukturalne", administracyjne, transakcyjne i inne.
Wszystkie funkcjonalnosci sa ladnie udokumentowane.
Funkcje infrastrukturalne tworza kanaly bezpiecznej komunikacji z terminalami i innymi bankami oraz bezpieczny obrót z serverem relacyjnych baz danych  IBM-DB2 ( Database 2 ).
Stosuje sie specjalny tryb postepowania z plikami dyskowymi gwarantujacy poprawny zapis transakcji nawet przy uszkodzeniu komputera.
 A. Zapisuje sie plik tymczasowy z nowymi danymi. B. Zmienia sie nazwe starego pliku i pliku tymczasowego na wlasciwa. C. Kasuje sie stary plik.  Uszkodzenie komputera w kazdej fazie nie powoduje utraty danych. Co najwyzej zostaja dwa pliki z ktorych jeden zbedny moze ale nie musi byc skasowany.
Juz na poziomie programowej infrastruktury dba sie o to aby zawsze wykonane byly dwie czynnosci wynikajace z transakcji lub zadna. Wykluczona jest sytuacja podczas wykonywania przelewu gdy kwota przelewu jest odjeta z jednego placacego konta a nie jest dodana do drugiego beneficjenta.  

Uprawniony administrator moze zapoznac sie z logami, statystykami, zmienic harmonogram archiwizacji baz danych. Moze asystowac w naprawie plikow. Pliki istnieja rownolegle na dwoch dyskach a wiec system jest niezawodny.  Administrator moze system wylaczyc do servisu co wymaga dwoch autoryzacji. Kazde jego dzialanie jest rejestrowane.  
Funkcje transakcyjne obejmuja zwyklych klientow banku, operacje miedzybankowe i operacje z Bankiem Centralnym. O tym co bankowi jest wolno ( zakres jego dzialalnosci ) decyduje ustawa a czasem BC.
Przykladowe funkcje dla zwyklego klienta: Otwarcie rachunku z podkontami ( sa one ujawniane dopiero w razie potrzeby ), wplaty-wyplaty, zablokowanie wyplat ze wzgledow bezpieczenstwa,  udzielenie kredytu, naliczanie odsetek i kar, okresowe drukowanie raportow, generowanie ostrzezen, zamkniecie rachunku bankruta.
Funkcje miedzybankowe: Rozliczenia transakcji klientow roznych bankow oraz wziecie/danie kredytu i splacanie go ( operacje wykonuje autoryzowany personel pewnie po uzgodnieniach telefonicznych, nie sa one zautomatyzowane) w innym banku.
Funkcje Banku Centralnego. Kazdy bank ma konto w BC, który jest bankiem bankow. Codzienne wygenerowanie i przeslanie szczegolowego raportu do BC. Dostanie pozyczki od BC i pobranie pieniedzy do BC. Funkcje sa zautomatyzowane. BC jest Dyktatorem systemu. BC pobiera od banku ile chce i na jaki procent chce. BC moze zablokowac kazda funkcjonalnosc banku !
BC prawdopodobnie porownuje parami raportowane transakcje miedzybankowe majac dwa rozne zrodla informacji. Jak podejrzewa ktorys bank o oszustwo to go blokuje i wysyla tam "policje". 
BC jest centralnym dostawca zaufania i wiarygodnosci systemu bankowego i miedzybankowego.
BC ocenia czy dzialalnosc banku nie jest zbyt ryzykowna. Jest tak gdy bank udziela zbyt duzo kredytow w stosunku do wlasnego kapitalu na przyklad z pieniedzy pozyczonych od innych bankow.

4. Czy taki system da sie testowo uruchomic w Polsce ?
Z tego co wiadomo w Polsce nie ma odpowiedniego systemu IBM ( jak oryginalny ) do wydajnego teleprzetwarzania ani infrastruktury lacznosci komputerowej. Z drugiej strony nie ma na komputery PC kompilatora PL/I, ale na mikrokomputery OS/2, ktore sa tylko troche drozsze ma byc udany kompilator PL/I. Na systemie OS/2 ma byc ( lub juz jest ) dostepna baza danych DB2.
Serverem moze byc komputer PC pracujacy pod sieciowym systemem operacyjnym Novell NetWare. Firma Novell oferuje karty sieciowe do Ethernetu po cenach produkcji a wiec tanio. Jednak zasieg sieci Ethernet jest tylko lokalny i z zalozenia jest to siec lokalna. W Polsce sa juz servery pracujace pod Novellem. Zaleta Novella jest jego prostota i przystepnosc.
W pakiecie najwazniejszy jest zawarty w nim Know-How. Nie trzeba sie juz zastanawiac nad projektem systemu bo wszystko generalnie podane jest na talerzu. Odmienne moga byc szczegoly.
Przede wszystkim musi byc stworzona infrastruktura lacznosci i infrastruktura prawna dla niezaleznych bankow. Bez infrastruktury lacznosci mozliwe jest tylko wozenie dyskietek i przetwarzanie wsadowe.

5. Kto w calosciowym systemie , gdzie pracuje analizowany podsystem bankowy, doraznie systemowo tworzy pieniadz?
System bankowy ( bez BC ) generuje i drukuje przerozne raporty ale nie drukuje pieniedzy. Nie ma takiej mozliwosci
O udzieleniu kredytu decyduje autoryzowany pracownik banku, ktory wypelnia formularz o numerze porzadkowym 72. Jest on w systemie dokumentem tylko do odczytu a oryginal z podpisami i pieczeciami jest raczej papierowy. Dokument zawiera m.in dane identyfikacyjne podmiotu, adres i telefon oraz pole opisowe do przedmiotow zabezpieczenia  takze z oznaczonymi trzema literami polami numerycznymi. Prawdopodonie chodzi tu o identyfikatory baz danych panstwa a wiec rekord w bazie nieruchomosci i tym podobne.  Obliczona jest sygnatura dokumentu pozyczki i wprowadzona do kontrolnej bazy danych i modyfikowana jest biezaca suma kontrolna dla wszystkich dokumentow. Dokonanie podmiany danych w dokumencie  i oszustwa jest bardzo trudne. Poczawszy od sfalszowanego dokumentu nie beda sie zgadzac sumy kontrolne.  Po wprowadzeniu do systemu dokumentu pozyczki ( wczesniej trzeba go wydrukowac ) na konto pozyczkodawcy automatycznie dopisywana jest klientowi m.in in plus kwota kredytu i zmienione jest saldo banku. Po tej operacji bank "ma" tyle pieniedzy ile mial jesli saldo nie zrobilo sie ujemne przy transferze zewnetrznym czyli pozyczka nie byla nadmiernej wysokosci !
Pozyczka moze byc wydawana powoli na przyklad na budowe domu i bank raczej nie bedzie musial w takiej sytuacji pozyczac pieniedzy. Szybko ubedzie mu pieniedzy gdy kredyt w calosci przelewem znajdzie sie w innym banku.
Pracownicy banku moga ( ale nie musza ) ewentualnie pozyczyc w innym banku brakujace pieniadze na wynegocjowanych telefonicznie (?) warunkach. Co ciekawe bank wcale nie musi miec pieniedzy ktore pozycza w momencie pozyczki. Program niczego nie sprawdza. Po zamknieciu dnia BC automatycznie udzieli "ujemnemu" bankowi tyle kredytu ile trzeba aby go "wyzerowac" a jak nie udzieli to zablokuje dzialanie zbyt ryzykownego, "ujemnego" banku, kandydata na bankruta. Czyli brakujacy bankowi / bankom pieniadz ewentualnie tworzy z niczego (!) BC po dniu w ktorym udzielono kredytu. To BC decyduje ile tworzy sie pieniadza kredytowego. W systemie pieniadz jest tylko elektroniczny to znaczy ma on obraz elektroniczny.
Bank ma tez swoje konta gotowkowe. Kwota podana w wygenerowanym raporcie gotowkowym powinna na koniec dnia fizycznie byc obecna w skarbcu gotowkowym banku. Sa tez transakcje kupowania i sprzedawania fizycznej gotowki ! 
Ilosc wymaganego w obrocie pieniadza generalnie wzrasta i zalezy od wzrostu gospodarczego, szybkosci obrotu pieniadza w gospodarce i inflacji. BC jest systemowym regulatorem i politycznym dyktatorem. Jak BC bedzie bankom drogo pozyczal wygenerowane ex nihili pieniadze to malo bedzie chetnych na kredyt. Dodatkowo BC moze sobie pobrac nawet na zerowy (!) procent pieniadze od banku zmniejszajac jego mozliwosci pozyczkowe. To glownie kapitalistyczny BC decyduje o przyroscie kredytu i inflacji.  Czesc klientow dokonuje transakcji gotowkowych i wtornie ilosc gotowki musi byc proporcjonalna do ilosci pieniadza i udzialu gotowki w calosci pieniadza. BC jak najbardziej drukuje fizyczny pieniadz i sprzedaje go zwyklym bankom placacym pieniadzem elektronicznym. Druk gotowki jest sprawa jak najbardziej wtorna. Gdy udzial gotowki w obrocie maleje to BC kupuje od bankow zuzyta gotowke i ja miele jak makulature.    

6. Kto w postulowanym stabilnym systemie, gdzie pracuje analizowany podsystem bankowy, dlugofalowo systemowo tworzy pieniadz ?
Z analizy systemu programu PL/I nie wynika zadna odpowiedz na to pytanie. To jest tylko bezpieczny system transakcyjny i nic ponad to. Jest dodawanie, odejmowanie i naliczanie odsetek no i kosztow wykonywania transakcji. W systemie banku nie ma zadnej magi. Specjalnym obiektem jest BC. W systemie zawsze pieniadz powstaje przy udzieleniu komukolwiek kredytu ponad depozyty. 
Wiadomo ze pieniadz w obrocie (!) bez pokrycia wywoluje inflacje. BC pozyczajac bankom ( one wykreuja kredyt jesli jest na niego popyt  ) nadmiernie duza ilosc pieniadza wywola inflacje. Zwykly bank w zasadzie powinien przede wszystkim byc posrednikiem miedzy oszczedzajacymi odraczajacymi swoja konsumpcje a pozyczkobiorcami ktorzy konsumuja teraz pieniadze, ktore zarobia w przyszlosci i przeznacza na splate dlugu z odsetkami. Jest para dluznik i wierzyciel a dlug ma zabezpieczenie.
Ale gospodarka zazwyczaj rosnie, dodatkowa jest tez jakas inflacja. Ilosc pieniadza w systemie musi zazwyczaj rosnac bowiem inaczej zabraknie krwi w gospodarczym krwioobiegu co zakloci i spowolni procesy gospodarcze. Troche moze ( a czasem i powinien ) pieniadza bezkarnie dla stabilnosci systemu, wygenerowac z powietrza BC. Aby ilosc pieniadza "szybko" rosla bez inflacji potrzebny jest powazny ktos kto pozyczy na wieczne nieoddanie czyli rzad. Rzad "drukuje" obligacje i bierze pod ich zastaw kredyt na wieczne nieoddanie. Rzad nie moze tych pieniedzy oddac bo anihilowal-by pieniadz w systemie !  Rzad moze pozyczac na wieczne nieoddanie poniewaz jest powazny bowiem reprezentuje teoretycznie interesy wszystkich obywateli. Pozyczony pieniadz ( obligacja to przeciez umowa pozyczki )  rzad wydaje inwestujac ( ma fizyczne pokrycie i podatnikow-zakladnikow ) i placac administracji. Tak jest w krajach Zachodu.  Gbyby rzad postanowil splacic obligacje pieniedzmi zabranymi podatnikom ( zamiast je wydac ) to tyle pieniedzy ubedzie w systemie. 
BC wrecz powinien troche pieniedzy wziac z powietrza aby dlugofalowo dlug rzadu nie robil sie nadmierny bo to psychologicznie zle dziala na psychike podmiotow w obrocie. BC pozyczajac bankom wytworzony z niczego pieniadz na procent zysk z tego procentu powinien dac rzadowi jako realizatorowi dobra ogolu.    

7. Jaka jest uzytecznosc tekstu tego systemu.
Wiele gotowych i sprawdzonych rozwiazan zachodnich czy moze swiatowych jest podanych na talerzu i mozna z nich skorzystac przestawiajac sie na zachodni system bankowy. Wystarczy zmienic teksty w formularzach z angielskich na polskie  i zmienic czesc makro definicji. Nalezaloby to po cichu spopularyzowac wpuszczajac pliki do obiegu. Po zmianie czy wykonaniu kanalow komunikacyjnych mozna to probowac skompilowac i uruchomic na komputerze OS/2 z zainstalowana baza DB2. To znakomity punkt wyjscia nie tylko do systemu transakcyjnego bankow ale do informatyzacji calego panstwa i wszelkich firm. DB2 jest powazna baza danych - jest szybka, stabilna i bezpieczna. Przy tym Dbase na komputerach PC  to niepowazna amatorszczyzna.
Tego rodzaju informacje nie sa publikowane z wielu wzgledow. Za duza jest objetosc tekstu i stopien komplikacji systemu. Szczegolowe omowienie i komentarz do tekstu funkcji systemu moga miec objetosc conajmniej  3 tysiecy stron. Opublikowanie czegos takiego mogloby wywolac awanture miedzynarodowa jako ze nie wiadomo skad zrodla pochodza i czy wejscie w ich posiadanie bylo legalne. 
Niewiele jest firm zdolnych do budowy takiego systemu. Pokazana jest przejrzystosc i idea-inzynieria konstrukcji duzego systemu to znaczy podzielenie go na czesci, ktore moga wykonywac rozne zespoly ludzkie. System korzysta z gotowej rzetelnej bazy danych DB2. Ale rozne funkcje programu powoduja ze zmienienie tam przez oszusta danych jest wrecz niemozliwe i zawsze zostanie wykryte. Polska myslac powaznie o systemach transakcyjnych moze sobie zrobic podobny system na komputery PC, które sa tanie lub popularyzowac komputery z systemem OS/2 z baza danych DB2. 
Pokazane jest w detalach funkcjonowania systemu informacji banku a tak naprawde i panstwa.
Autor nie mogac pojac jak dziala w zachodnim systemie BC rozmawial o tym z kilkoma wyksztalonymi bankowcami, ktorzy nie mieli zielonego pojecia o systemie finansowym zachodu. Dopiero lektura podrecznika pomogla a analiza programu oswietlila autora.
Wyglada na to ze wiedze o REALNYM zachodnim systemie bankowym mamy w tekscie programu a polscy bankowcy moga ja dopiero alternatywnie posiasc na zachodzie bowiem taki a nie inny jest stan polskiej nauku w tej dziedzinie. Biorac pod uwage koszty wyslania na zachod naszej kadry bankowej  do nauku, zrodlowy tekst tego systemu banku jest bezcenny. Zespol programistow musial miec szczegolowa praktyczna wiedze o funcjonowaniu realnej bankowosci wynikajaca z lat praktyki. W zachodnich podrecznikach mamy przedstawione wyobrazenia autorow o systemie bankowym a w systemie sa REALNE konkrety. 
Mozna tez kupic gotowy system lub licencje na niego. Niesforne kupowanie za pozyczone dolary dalo nam w dekadzie Gierka potezny kryzys zadluzeniowy.

BC ma wprost niepojete prerogatywy. Normalnie BC rutynowo robi niewiele ale w sytuacji kryzysowej naprawde wiele moze zdzialac. Wydaje sie ze zachod wyciagnal wnioski z Wielkiego Kryzysu i do czegos podobnego raczej nie dopusci w przyszlosci. Panuje poglad ze II Wojna byla nastepstwem Wielkiego Kryzysu.  Co nam daje automatyczne zerowanie "ujemnego banku". Zalozmy ze zaczal sie od zlosliwej plotki kryzys plynnosci wyplacalnego  banku X. Spanikowani klienci przychodza i zrywaja lokaty zadajac natychmiastowej wyplaty swoich "zagrozonych" pieniedzy. Bank tych pieniedzy nie ma bo dal je kredytobiorcom ktorzy beda latami splacac kredyt i odsetki. BC momentalnie przelewa ratowanemu dobremu bankowi X srodki zarazem realizujac pancerna ciezarowka ( ostentacyjnie podjezdza pod bank z asysta policyjna )  jego zamowienie na banknoty ale w malych nominalach. Kasjerki od godziny 8 rano spokojnie obsluguja kolejki klientow ale liczenie banknotow w malych nominalach dlugo trwa. Do kolejki wychodzi dyrektor banku i mowi ze wlasnie przyjechal konwoj banknotow i dla wszystkich starczy i w ogole nie rozumie co sie dzieje a kasy beda czynne dluzej.
O godzinie 11 jest po panice a ci co zerwali lokaty sa wsciekli na autorow plotki i zadaja dochodzenia i ukarania manipulantow. BC rozroznia plynnosc i wyplacalnosc banku. Bo to sa przeciez dwie zupelnie rozne rzeczy. BC po akcji zabiera ratowanemu bankowi swoje srodki a pozniej po cichu i gotowke. Sytuacja wraca do normy. Znacznie gorzej jest z bankiem niewyplacalnym ale i w tym wypadku mozna nie dopuscic do powstania paniki i kaskady fatalnych transakcji a pozniej bank odebrac bankrutom i sprzedac nowemu wlascicielowi za ile sie da.
Inflacja bierze sie z dlugotrwalego nadmiaru pieniedzy bez pokrycia w obiegu fizycznym. Czy BC ratujac banki poteznymi przelewami pieniadza wykreowanego ex nihili nakreca inflacje. Nic podobnego.  Przeciez ci co zabieraja pieniadze z podejrzanego banku zaniosa je do innego banku bo trzymanie w domu  wielkiej gotowki jest ryzykowne. Gdyby milionerzy za wycofane z banku pieniadze kupowali od razu fizyczne towary zaczelaby sie inflacja i braki towarow. Ale milionerzy niczego nie potrzebuja bo od lat wszystko maja.
Jesli zbudujemy bankowosc na wzor zachodu to przeciez niejedna panika i upadlosc banku nas czeka.         

8. Co moze Polsce przyniesc wdrazanie przetwarzania danych.
Jesli uwazac "przetwarzanie danych" za synomim systemow transakcyjnych to w obecnym modelu gospodarczym nie przyniesie nic. To jest kwiatek do korzucha. Istotna jest technologia produkcyjna  jaka maja firmy i ich organizacja. Niech system transakcyjny wspomaga  system kalkulacji cen u producentów. Przy trwajacej inflacji latwosc przeprowadzenia natychmiastowej nowej kalulacji cen jeszcze bardziej wzmoze inflacje. Nie wygasi inflacji kreowanie przez nowy NBP elektronicznego pieniadza w miejsce tradycyjnego drukowania pieniadza, ktory i tak bedzie wtornie wydrukowany aby zasilac obrot gotowkowy. Trzeba zaprzestac hurtowego drukowania nowego pustego  pieniadza i zaczac sie zadluzac u obywateli i firm. Panstwo jest wlascielem przeogromnego majatku a zatem ma zabezpieczenie do dlugu. To zabezpieczenie jest tylko psychologiczne bo podjety dlug jest przeciez na wieczne nieoddanie. Jak powiedziano rzad nie moze oddac tych pozyczonych pieniedzy bo zabral-by pieniadze z obiegu ! Z tych wykreowanych pieniedzy sa tez oszczednosci !  Chodzi tylko o zbudowanie zaufania do rzadu i jego pieniadza. Natomiast przy malej inflacji BC powinien z niczego kreowac pieniadze. Ich zaleta jest to ze nie moga zniknac z obiegu !   Regula dla systemu bankow jako posrednikow jest istnienie pary dluznik-wierzyciel. Problem Polakow polega na zagranicznym zadluzeniu i na tym ze nie wypacowujemy nadwyzki z ktorej moga powstac oszczednosci do pozyczenia. Rzad drukuje pieniadze  i trwa wyscig do dna.
Lepszy system transakcyjny w firmach moze ale wcale nie musi zmniejszyc ilosc zaangazowanych "urzednikow". Ale tak po prawdzie czy biurokracja w Polskich firmach jest az tak rozbudowana. Raczej nie. Popularyzacja systemow transakcyjnych i podobnych moze sprowokowac Sejm do uchwalania coraz bardziej skomplikowanych przepisow gospodarczych i nakrecania spirali biurokratyzacji. Przeciez w systemach sa zawsze sprzezenia zwrotne a akcja powoduje reakcje. 
System transakcyjny rozlicza realne zdarzenia gospodarcze. Ogon nie kreci psem a przynajmniej nie powinien. Realne zdarzenia to budowa domu - dzialka budowlana, koparki, stal zbrojeniowa cement - beton, ceramika, okna, drzwi, armatura do kuchni i lazienki i budowlancy. Dlaczego to nie dziala - dlatego ze rozdawnictwo nieuprawnionym - uprzywilejowanym osobom  mieszkan budowanych przez spoldzielnie mieszkaniowe rozwalilo system. Skoro rozwalono spoldzielnie to trzeba stworzyc nowy system kredytowania i budowania.  Gorzej jest z wyposazeniem nowego mieszkania.  Potrzeba dolarow aby kupic uklady scalone do wyprodukowania sprzetu RTV lub kupienia sprzetu RTV. A z oplacalnym dolarowym eksportem jest u nas krucho. 

9. Czy nalezy inwestowac w przetwarzanie danych. Czy sa lepsze zastosowania komputerow. Czy ich kupowanie za dolary jest racjonalne ?
Pytanie w jakim kierunku powinna isc Polska gospodarka jest bardzo wazne. Powinna isc w kierunku swiatowego podzialu pracy dajacego nam nowoczesna i rentowna produkcje. Kazde rozwiazanie w dziedzinie strategii rozwoju musi zdetekowac istniejace ograniczenia rozwoju i znalezsc sposoby ich obejscia lub zmiekczenia.  Wydaje sie ze ksiegowosc nie jest czynnikiem ograniczajacym rozwoj Polski. Wiele czynnikow ograniczajacych nasz  rozwoj jest znanych, na przyklad oplakany stan telefonii. Wadliwy jest system gospodarczy i dobrze ze zapowiedziane sa reformy. Przetwarzanie danych w bankach nie zmieni stanu braku oszczednosci i coraz wiekszej inflacji.
Obecnie komputer PC AT kupiony na Taiwanie kosztuje ponizej 1000 dolarow amerykanskich a PC 386 troche drozej.  Na tle wynagrodzen na zachodzie cena komputera  jest niska. Na zachodzie koszt dedykowanego oprogramowania dominuje nad kosztem komputera. Tak zwane markowe zachodnie komputery sa znacznie drozsze a wcale nie lepsze.  Polskie wynagrodzenia liczone w dolarach sa smiesznie niskie i komputer PC jest dla nas "drogi". Jako terminal systemu transakcynego mozna zatosowac najprostszy komputer. Musi on byc jednak wyposazony w karte sieciowa lub modem.
Srodki zawsze nalezy inwestowac optymalnie to znaczy w przedsiewziecia najszybciej sie rentujace. 
W sytuacji dramatycznego braku dewiz i krotkiej koldry komputery raczej nalezy stosowac do projektowania, badan i sterowania przemyslowego w systemach SCADA, w robotyce i maszynach CNC czyli tam tam gdzie tworzy sie nowa wartosc. Komputeryzacja procesu przekladania papierow z kupki na kupke nie tworzy nowej wartosci. Tylko teoretycznie komputeryzacja moze dac ograniczenie zatrudnienia biurokratow. Czyli zamienimy dolary na zwolnione - zbedne ksiegowe i kasjerki. Ksiegowych nam nie brakuje a dolarow jak najbardziej brakuje. Za pewnik nalezy uznac wybitnie szkodliwe komplikowanie ustawodawstwa "gospodarczego" w sytuacji popularyzacji systemow transakcyjnych.
Kraje zachodu ( a w tym oczywiscie USA ) byly duzo bogatsze niz my jestesmy obecnie, nie dysponujac wtedy ogromna iloscia komputerow.
Czy system transakcyjny sam z siebie moze zmienic firmy na lepsze ? Jest to bardzo watpliwe.
Polska nie inwestujac srodkow w budowe programow oszczedza ale jest to polityka krotkowzroczna, ktora moze sie zemscic.
Samo napisanie tekstu programu to tylko finalny akt w procesie konstrukcji programu. Wpierw trzeba wymyslec dla rozwiazania zadania zgrubna postac programu, opracowac i przetestowac  algorytmy i na samym koncu napisac finalny tekst. Jak juz powiedziano automatyczny przeklad z jezyka PL/I na jezyki ubozsze nie jest mozliwy ale ludzki przeklad jest jak najbardziej mozliwy. Wydaje sie ze stosunkowo latwy jest przeklad tekstu z jezyka PL/I na popularny jezyk C.   
W dziedzinie projektowania systemow elektronicznych stosuje sie programy symulacji zachowan ukladow elektronicznych a takze edytory schematow i edytory plytek drukowanych. PCB projektuje sie na calym swiecie tak samo i nie ma potrzeby - koniecznosci  pisania w Polsce programu do tego celu pod warunkiem ze realny koszt programu amerykanskiego nie jest zaporowy. Ale w dziedzinie transakcyjnej ( zwlaszcza  administracji panstwa ) wymagana funkcjonalnosc systemu transakcyjnego zalezy od ustawodawstwa kraju.
W firmie programistycznej na poczatek komputerow moze byc znacznie mniej niz personelu. Wklepanie napisanego na papierze kodu nowej funkcji zajmuje ledwie pare chwil.    

10. Jak szybko inwestycja w przetwarzanie danych jest przestarzala.
Poczatkowo dane przetwarzano wsadowo. Przygotowano stos kart perforowanych i dane przetwarzano a wyniki drukowano na drukarce wierszowej. Pozniej cala sala fakturzystek pracowicie wstukiwala do terminali znakowych dolaczonych do systemu komputerowego, papierowe dokumenty do rozliczenia.
Sieci lacznosci komputerowej budowano w USA juz w latach szescdziesiatych i USA sa w dziedzinie sieci komputerowych liderem. Dokumenty do rozliczen mozna bylo wprowadzac odleglymi terminalami.   
Na poczatku lat siedemdziesiatych w USA zaczely funkcjonoiwac skomputeryzowane systemy placenia kartami kredytowymi zwanymi takze kartami platniczymi. Popularnosc tych systemow caly czas rosnie. Uzycie kart platniczych zmniejsza obrot gotowkowy i koszty z nim zwiazane. Skomputeryzowany terminal platniczy odczytuje zawartosc paska magnetycznego na karcie kredytowej i siecia lub modemem laczy sie z serverem banku ktory wystawil karte platnicza aby rozliczyc transakcje. Dla bezpieczenstwa i dochodzenia roszczen placacy klient konwencjonalnie podpisuje sie na rachunku. Karty platnicze maja sens tylko wtedy gdy poslugujaca sie nimi osoba dochody otrzymuje na rachunek bankowy a nie w gotowce do reki.
Pierwsze bankomaty pojawily sie w USA w 1967 roku. Do bankomatu wkladamy karte kredytowa i wpisujemy haslo. Po chwili otrzymujemy z bankomatu zadana ilosc wyplacanej gotowki. Bankomat jest urzadzeniem skomplikowanym i dosc drogim. Oczywiscie bankomat jest polaczony z serverem banku. Bankomat jest potrzebny osobom ktore otrzymuja dochody na rachunek bankowy ale wydaja gotowke. Ani karty platnicze ani bankomaty zadnej rewolucji, poki co, nie czynia.
Gdyby wiele osob mialo w domach - firmach komputery i zdalny dostep do swojego konta bankowego i moglo wykonywac operacje bankowe to bylby to faktycznie przelom. Bez wychodzenia z domu placimy wszystkie rachunki nie idac do banku, na poczte czy do spoldzielni mieszkaniowej lub innego podmiotu. Powstaje problem autoryzacji zdalnego dostepu. Uzytkownik moze dostac od banku wydrukowana liste hasel jednorazowych do transakcji. Oszustwa jest i tak latwo zdemaskowac bo wiadomo kto otrzymal przelew i za co.  Zdalny uzytkownik w systemie powinien byc identyfikowany identyfikatorem a nie imieniem i nazwiskiem.
 Wydaje sie ze proces wypierania z obiegu gotowki platnosciami elektronicznymi bedzie dlugotrwaly i potrwa z 3 do 5 dekad. Gotowka oprocz wad ma tez przeciez zalety. Nic tu sie nie pali. Pospiech to jest wskazany przy lapaniu pchel.      
Zastosowan systemow transakcyjnych i podobnych sytemow jest ogromna ilosc. W Niemczech sa na grzejnikach mieszkan w bloku umieszczane odparowywacze czyli tak zwane podzielniki ciepla. Zebrane dane z corocznego odczytu odparowywaczy sluza do naliczania naleznosci za faktycznie zuzyte przez mieszkancow cieplo do ogrzewania. Powszechnie mierzy sie takze zuzycie wody licznikami. Akurat podzielniki ciepla i liczniki nalezy jak najbardziej polecic bowiem sluza one do racjonalizacji zuzycia silnie dotowanego w Polsce ogrzewania i dostawy wody oraz odbioru sciekow.  Oczywiscie lepiej stawiac na racjonalne czyli oszczedne zuzycie energi niz na obled wydobycia wegla kamiennego rujnujacego kraj.
Stosujac podzial ciepla podzielnikami  i liczniki wody zamiast prostego kwitka czynszu za wszystko pojawi sie rozbudowany druk rozliczenia.
W Polsce panstwo jest wlascicielem i operatorem elektrowni, systemu przesylowego energi i systemu dystrybucyjnego. Rachunek na scalona platnosc  za "prad" dla mieszkanca jest bardzo uproszczony ale dawniej bylo jeszcze prosciej i inkasent z "elektrowni" chodzil po mieszkaniach i do skoroszytu wpisywal zuzycie i pobieral gotowke.  Gdy rozni sa wlasciciele elektrowni, systemu przesylowego i dystrybucyjnego mozemy dostac szczegolowy rachunek ( rozdrabnianie platnosci ) za generacje, przesyl i dystrybucje. Mamy wiec prosta platnosc scalona kontra rozdrabnianie platnosci. Rozdrabnianie platnosci jest woda na mlyn dla rozbudowy systemow transakcyjnych. Przy rozdrabnianaiu platnosci i wykreowanej w gruncie rzeczy zbednej usludze transakcyjnej pojawia sie fantomowy dochod narodowy. Konsument nic nowego nie konsumuje ale jest nowa usluga rozliczeniowa i niby wytworzony w zwiazku z nia odchod narodowy.
Upowszechnienie obrotu bezgotowkowego spowoduje coraz wieksza zbednosc personelu bankow. Personel bedzie glownie potrzebny do zawierania umow kredytowych w czesci dotyczacej zabezpieczenia. Ale proces przyznawania zabezpieczonego kredytu mozna docelowo zautomatyzowac jesli panstwo bedzie mialo bazy danych ziemi, nieruchomosci, samochodow, ubezpieczen spolecznych. Z histori zarobkow kredytobiorcy mozna wydedukowac czy ocenic jego zdolnosc splacenia pozyczki.
Mozna sobie wyobrazic przyszle banki w ogole bez personelu bankowego.   
Slowo capitalism moze pochodzic od slowa capital albo od slowa capita czy glowa. Aby krecic interes potrzebna jest capita i kredyt !

11. Czy systemy przetwarzania danych maja swoja "inteligencje" ?
System transakcyjny nic od siebie nie wnosi. Malym wyjatkiem jest transakcyjny gieldowy system kojarzenia ofert kupna i sprzedazy papierow wartosciowych. Oferty bada sie tak aby uzyskac jak najwiecej transakcji spelniajacych wymogi obu stron. System rezerwacji i sprzedazy biletow moze przewidywac overbooking to znaczy sprzedaz wiekszej ilosci biletow niz jest miejsc bowiem zazwyczaj czesc klientow rezygnuje. Wspolczynnik overbookingu ustala jednak obsluga. To wszystko.
Gracze gieldowi uzywaja programow komputerowych analizujacych historyczne dane aby podjac decyzje spekulacyjne. Nastepnym krokiem bedzie scalenie programu podpowiadajcego graczowi z terminalem systemu transakcyjnego. Gracz bedzie mogl na przyklad zaakceptowac sugestie programu - analizatora lub wrecz dopuscic do automatycznego podejmowania transakcji w pewnych okreslonych okolicznosciach, na przyklad przy szybkich spadkach notowan aby ratowac kapital.
Niedawno w USA mial miejsce kryzysowy "Czarny poniedzialek" gdy glowny index nowojorskiej gieldy spadl jednego dnia ponad 20%. W niektorych innych krajach swiata spadki notowan przekroczyly nawet 40%. Kryzysowy impuls z gieldy transmituje do realnego systemu gospodarczego. Dynamika tych wypadkow wskazuje na to ze wielka spekulacja zaczyna byc automatyzowana. 
Funkcje bankow a zwlaszcza funkcje BC sa istotne w kontekscie zdarzen ktore moga wywolac potezny kryzys. BC zasilajac banki, ktore szybko  traca plynnosc ( ale tak naprawde sa wyplacalne ) moze opanowac panike i zapadanie sie systemu ze sprzezeniami zwrotnymi.
Rosna potezne  fortuny i zapotrzebowanie na uslugi lokowanie pieniedzy tak aby zarabialy. Sektor finansowy rosnie ale niekoniecznie z pozytkiem dla gospodarki.   
Natomiast baza danych systemu transakcyjnego umozliwia sporzadzanie zapytan i wyszukiwan. Te dodatkowe funkcje czesto nic pozytywnego nie wnosza a wprowadzaja chaos i mozliwosci oszustwa. Przykladowo klient przychodzi do banku ale nie pamieta swojego zdalnego identyfikatora  ( to nie jest unikatowy numer rachunku bankowego , roznych  rachunkow klient moze byc kilka  ), ktory jest przeciez zapisany w umowie. Po nazwisku i imieniu wyszukujemy go w bazie danych i podajemy mu jego  identyfikator. Tracimy jednak jedno zabezpieczenie. Jesli osoba posluguje sie ukradzionym ( na chwile ) lub sfalszowanym dowodem osobistym to pomoglismy jej w przelamaniu jednej linii obrony przed oszustwem. Linii obrony ( to niejako inteligencja )  musi byc kilka. Klient dostaje tez poczta liste kodów jednorazowych do autoryzowania  transakcji. Gang oszustow majac wspolpracownika na poczcie moze list z kodami skopiowac. Aby temu zapobiec brzegi zlozonej kartki z kodami moga byc sklejone. Pomyslowosc ludzka jest nieograniczona.

12. Jakie sa mozliwosci komunikacyjne komputerow PC ?
Komputer PC w konfiguracji podstawowej ma interfejs szeregowy COM-RS232 i interfejs rownolegly do drukarki. Drukowanie przez lacze COM bywa slimazarne. Przez zlacze COM mozna tez przeslac pliki miedzy komputerami ale trwa to wiecznosc. 
PC moze miec karte sieciowa Ethernet ( tanio sprzedaje je Novell do swojego sieciowego OS ) lub karte D-link. Ceny obu kart szybko maleja. Pamietac nalezy ze system operacyjny DOS na komputery PC z zalozenia nie jest systemem sieciowym i ta jego wada jest nienaprawialna w zaden sposob ! 
Zagadnienie sieci komunikacji komputerowej istnieje tez w komputerowych systemach automatyki.
Standard RS232 z 1962 roku jest archaikiem a jego zasieg 15 metrow jest wrecz smieszny. W zmodyfikowanym standardzie RS423 z 1965 roku zastosowano sygnal symetryczny co dalo ogromny wzrost zasiegu i szybkosci. Do linii - sieci moze byc przylaczonych do 10 urzadzen. W standardzie RS422 z 1965 roku z sygnalem symetrycznym obnizono poziom napiec i zastosowano dopasowanie lini. Przy maksymalnej predkosci transmisji 10 Mbit/s zasieg wynosi 30 metrow a przy 100 kbit/s 1.5 kilometra. Do linii moze byc przylaczonych 10 odbiornikow.
Standard RS485 z 1982 roku z sygnalem symetrycznym ma taki sam zasieg w funkcji predkosci jak RS422 ale dopuszcza 32 urzadzenia na linii i ma tylko jedna symetryczna linie czyli komunikacja jest typu simplex.
Eksperymenty (generator plus oscyloskop ) autora ze scalonym  transceiverem do standardu RS485 prowadza do wniosku ze zasieg w funkcji predkosci moze byc znacznie wiekszy niz przewiduje norma ale musi byc uzyty odpowiedni przewod a dopasowanie lini jest dosc wazne. Komputery do ktorych dostep ma autor maja COM-y z maksymalna predkoscia 19200 bit/s i eksperymenty z szybkim przesylem nie sa mozliwe. Szybkosc ta do komunikacji znakowej jest jednak zupelnie wystarczajaca.
Z punktu widzenia programu transakcyjnego fizyczna strona komunikacji powinna byc calkowicie obojetna i powinien ja zalatwiac tak zwany driver systemowy.
Dostepne sa  ( takze z Taiwanu ) tylko wolne telefoniczne modemy do komputerow PC. Budowa szybkiego modemu wymaga uzycia technologii DSP ( Digital Signal Processing ). Zapotrzebowanie na modemy oczywiscie spowoduje podjecie opracowania i produkcji "szybkich" modemow ale ograniczniem sa parametry samego lacza telefonicznego a wiec jego waskie pasmo, nieliniowa charakterystyka fazowa  i szumy. 
Szerokopasmowa telekomunikacja oprta jest o przewody koncentryczne, swiatlowody i mikrofalowe linie radiowe.
W systemie transakcyjnym uzyta jest elektronika, telekomunikacja i informatyka. Jestesmy slabi w elektronice, nasza telekomunikacja lezy i kwiczy a informatyka raczkuje. Jest to suma naszych slabosci.
Potrzebna jest standaryzacja chocby formatow informacji plikow do przesylania. Jak zawsze jest problem z polskimi literami.  

środa, 17 maja 2017

Trwa gorszaca kastowa hucpa.

Trwa gorszaca kastowa hucpa.

Minister sprawiedliwości chce odwołać sędziego płk. Piotra Raczkowskiego, wiceszefa Krajowej Rady Sądownictwa, z funkcji prezesa Wojskowego Sądu Garnizonowego w Warszawie. Zbigniew Ziobro wystąpił o opinie w tej sprawie do KRS.
"Super Express" podał że Raczkowski był do 1990 roku członkiem PZPR. "Wszystkie siły antysocjalistyczne uważa za wrogie narodowi" – brzmiał fragment opinii na temat Raczkowskiego z początku lat 80. Raczkowski, który był piekarzem, na studia poszedł w 1985 uzyskując ocene dostateczną. I rozpoczęła się jego gwałtowna kariera. Raczkowski jako sędzia orzekał tylko dwa lata.
Trójka ze studiów i dwa lata orzekania w nielicznych sprawach - to zdanie prezes Gersdorf i sędziów SN świetna propozycja na sędziego SN. 

Żurek na sowieckim zakwasie zaciągający onucami i Raczkowski są członkami najbardziej znanej ostatnio spółdzielni - Krajowej Rady Sądownictwa.

 W 2015 r. Krajowa Rada Sądownictwa wybrała żonę swojego wiceprzewodniczącego, Raczkowskiego, jako kandydatkę na stanowisko sędziego Sądu Rejonowego Warszawa-Mokotów spośród 94 kandydatów. Żona Raczkowskiego wcześniej była jego sekretarką.
Członkowie KRS poparli wtedy Joannę Raczkowską jednogłośnie. Zdecydowany  sprzeciw tej kandydaturze zgłosiło Zgromadzenie Przedstawicieli Sędziów okręgu Sądu Warszawskiego. Mimo tego w czerwcu 2015 roku Bronek Komorowski z Ruskiej Budy powołał ją na stanowisko sędziego.
Raczkowski powinien już dawno siedzieć w pierdlu.

https://fundacja.lexnostra.pl/jak-sedziowie-na-przekor-ministrom-kolege-obronili/
"Sędziego podróże małe i duże

Samochód służbowy z natury rzeczy przeznaczony jest do realizacji zadań służbowych. Swego czasu Wojskowy Sąd Garnizonowy w Warszawie posiadał dwa takie auta: Opla i Fiata. Dysponował nimi piastujący stanowisko Prezesa tego sądu pułkownik Piotr Raczkowski. Zasady użytkowania pojazdów służbowych są jasne i chociaż wiele firm „po cichu” zgadza się na korzystanie z nich przez pracowników w celach prywatnych, to jeszcze w roku 2000 Ministerstwo Obrony Narodowej wydało decyzję jednoznacznie określającą reguły. Pomijając inne ustalenia, MON kategorycznie nakazał wykorzystywać służbowe auta wyłącznie do służbowych celów.

Prezes Raczkowski jednak Oplem i Fiatem pojeździł sobie całkiem solidnie pomimo określonych przez MON zasad. Jeździł – nie tylko po Stolicy – dużo i w zasadzie dowolnie, bez żadnego skrępowania załatwiając w tym czasie swoje prywatne sprawy. Pod koniec 2008 roku Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Poznaniu, w ramach postępowania przygotowawczego, skierowała do Wojskowego Sądu Okręgowego – Sądu Dyscyplinarnego w Warszawie wniosek o wydanie zezwolenia na pociągnięcie płk. Raczkowskiego do odpowiedzialności karnej. Zarzucono mu – w związku z opisaną praktyką – osiągnięcie korzyści majątkowej o wartości ponad 51 tysięcy złotych. Proszę zwrócić w tym miejscu uwagę, że „afera madrycka” rozpoczęła się od „zaledwie” kilkunastu tysięcy i to „rozłożonych” na trzy osoby. Tu natomiast chodzi o jednego urzędnika – i to dodatku Prezesa Sądu!

W czerwcu tego samego roku ówczesny Zastępca Prezesa Wojskowego Sądu Okręgowego – Sądu Dyscyplinarnego odmówił zgody na wszczęcie postępowania przeciwko pułkownikowi Piotrowi Raczkowskiemu. Wprawdzie poznańska Prokuratura Wojskowa złożyła na to zarządzenie zażalenie – zarzucając mu błąd faktyczny w ustaleniach i (aż czterokrotnie) obrazę przepisów postępowania – ale nic to nie dało. Co więcej, Sąd Najwyższy Izba Wojskowa również pozostawił bez rozpoznania równoległy wniosek Prokuratury o wyłączenie sędziów Wojskowego Sądu Okręgowego z udziału w sprawie.

Tak wyglądała ta historia w skrócie. Gdyby skończyła się tak, jak powinna, czyli wydaniem zgody na wszczęcie postępowania przeciwko Prezesowi Sadu (co wcale nie oznacza jeszcze jego winy) nie było by o czym mówić. Ale tak się nie stało. Z perspektywy czasu cała sprawa wydaje się skandalem nawet nie na miarę „afery madryckiej”, lecz znacznie ją przewyższającą.
Kolega jest od tego

Rzecz w tym, że choć od początku sprawy minęło już ponad 6 lat, pułkownikowi Piotrowi Raczkowskiemu włos z głowy nie spadł. Po pierwsze – jest dziś Sędzią Wojskowego Sądu Okręgowego w Warszawie. Po drugie – jest Wiceprzewodniczącym Krajowej Rady Sądownictwa. Po trzecie – decyzją Ministra Sprawiedliwości w porozumieniu z Ministrem Obrony Narodowej z dnia 15 maja 2014 roku – został delegowany „do pełnienia obowiązków sędziowskich w Sądzie Okręgowym w Warszawie od dnia 1 czerwca 2014 r. do 31 maja 2016 r., w wymiarze dwóch sesji w miesiącu.”.

Zwróćmy uwagę na kilka faktów. Przede wszystkim pułkownik Raczkowski nie został w żaden pociągnięty do odpowiedzialności za – zdaniem prokuratury – osiągnięcie korzyści majątkowej przekraczającej 51 tysięcy złotych. Nie został, chociaż w tym samym czasie toczyło się analogiczne postępowanie przeciwko Prezesowi Wojskowego Sądu Okręgowego w Warszawie, płk. S.P., który w efekcie został – m. in. w wyniku zgody Krajowej Rady Sądownictwa – zdymisjonowany. Pułkownik Piotr Raczkowski wyszedł z całej sprawy obronną ręką nie dlatego, że nie udowodniono mu winy (albo, że on sam udowodnił swoją niewinność), lecz dlatego, że – przypomnijmy – ówczesny Zastępca Prezesa Wojskowego Sądu Okręgowego – Sądu Dyscyplinarnego po prostu nie pozwolił na to, by przeciwko niemu prowadzono jakiekolwiek postępowanie karne, a tym samym nie zgodził się na jego ewentualne ukaranie.

Po drugie – dziś płk. Raczkowski jest sędzią Wojskowego Sądu Okręgowego. Tego samego, którego Wiceprezes uchronił go przed ewentualną karą. Można się spodziewać, że – mówiąc wprost – kolega podał koledze pomocną dłoń.

Po trzecie – wprawdzie w przepisy wymagają, aby w Krajowej Radzie Sądownictwa zasiadał także przedstawiciel „wojskowego odłamu” Temidy, ale dlaczego został nim akurat pułkownik Piotr Raczkowski?

A wreszcie – dlaczego prócz pełnienia funkcji sędziego w sądzie wojskowym oraz piastowania ważnej funkcji w Krajowej Radzie Sądownictwa, został delegowany do sądu powszechnego – Sądu Okręgowego w Warszawie? „Ćwierkają jaskółki”, że pozwoli mu to pobierać wojskową emeryturę i równocześnie także otrzymywać pensję (niemałą przecież w wypadku sędziego) w ramach orzekania w sądzie powszechnym. Takie plotki krążą wśród stołecznego sądownictwa…

Ale to i tak jeszcze nie koniec.
Minister się nie liczy

W grudniu 2008 roku Ministerstwo Sprawiedliwości w osobie Ministra Sprawiedliwości Zbigniewa Ćwiąkalskiego złożyło do Krajowej Rady Sądownictwa oficjalny wniosek „o wyrażenie opinii w przedmiocie odwołania z zajmowanej funkcji Prezesa Wojskowego Sądu Garnizonowego w Warszawie”. Wniosek podpisał także Minister Obrony Narodowej Bogdan Klich.

Wnioskując z lektury dokumentu (dołączonego do naszego wcześniejszego artykułu na ten temat, zamieszczonego w witrynie internetowej Fundacji LEX NOSTRA), trzeba przyjąć, że obaj ministrowie byli wysoce zadziwieni „nietykalnością” pułkownika Raczkowskiego. Powołując się na szereg obowiązujących przepisów ministrowie jasno stwierdzają, że w tym przypadku „dalsze pełnienie funkcji (przez płk. Raczkowskiego – przyp. red.) z innych powodów nie da się pogodzić z dobrem wymiaru sprawiedliwości”, co jest podstawą do jego odwołania przez Ministra Sprawiedliwości w porozumieniu z Ministrem Obrony Narodowej – tyle tylko, że „po zasięgnięciu opinii Krajowej Rady Sądownictwa”. Opinia Krajowej Rady Sądownictwa była negatywna, a dziś płk. Raczkowski jest tej Rady Wiceprzewodniczącym!

Ministrowie podkreślają również, że w świetle decyzji Krajowej Rady Sądownictwa odnośnie wspomnianego już drugiego sędziego – Prezesa Wojskowego Sądu Okręgowego w Warszawie, płk. S.P. – decyzję Zastępcy Prezesa Wojskowego Sądu Okręgowego o braku zgody na pociągnięcie płk. Raczkowskiego do odpowiedzialności karnej ich zdaniem „można odczytać jako wyraz nierównego traktowania osób pozostających w zbliżonej sytuacji procesowej i całkowicie bezzasadne przekroczenie kompetencji (przez Zastępcę Prezesa WSO – przyp. red.)”.

Reasumując: pomimo interwencji dwóch ministrów i pomimo zgromadzonego materiału dowodowego wykazującego – zdaniem prokuratury – potężne nadużycie (czy też – mówiąc wprost – przestępstwo w postaci celowego osiągnięcia korzyści majątkowej), sędzia płk. Piotr Raczkowski nie tylko nie został w żaden sposób ukarany, ale wręcz jego kariera nabrała rozpędu!

Kiedy posłowie wyciągnęli z państwowej (czyli naszej) kiesy kilkanaście tysięcy złotych (choć oni sami twierdzą, że są niewinni) i kiedy nawet Marszałek Sejmu musi zmierzyć się z poważnymi zarzutami tej samej natury – wojskowy sędzia może czuć się bezkarny: koledzy pomagają mu uniknąć odpowiedzialności, pomagają awansować i załatwiają cywilne „fuchy”. Chociaż mówimy o znacznej kwocie i chociaż sprawa dotyczy sędziego – przedstawiciela wymiaru sprawiedliwości, a więc osoby, która nie dość, że orzeka o winie lub niewinności innych (orzeka w Sądzie Okręgowym w Warszawie Wydziale Karnym – Odwoławczym!), to sama tym bardziej powinna być wzorem dla społeczeństwa. I to sędziego wojskowego, którego – z racji przynależności do sił zbrojnych kierujących się, w założeniu przynajmniej, podwyższonymi standardami etycznymi – obowiązują w pewnym sensie podwyższone rygory przyzwoitości.

Wygląda jednak na to, że wojskowe sądy i ich przedstawiciele stawiają się ponad prawem. Jak się okazuje – bardzo skutecznie. I bezkarnie."

wtorek, 16 maja 2017

Skorumpowany sad najwyższy ? Jak najbardziej.

Skorumpowany sad najwyższy ? Jak najbardziej.
 Były prezes Trybunału Konstytucyjnego prof. Marek Safjan w książce „Prawa Polska”: „Byłem ostatnio na przyjęciu w bardzo czcigodnym domu, wśród gości – bardzo szacowne osoby, luminarze świata prawniczego. Jeden z moich wybitnych kolegów obecny na tym spotkaniu przekonywał mnie o tym, że ma nieustanne potwierdzenia i sygnały od swoich znajomych adwokatów i radców, że muszą załatwiać wiele spraw w sądach jedynie z określonymi sędziami i wedle określonych stawek. Słyszy się o takich sprawach często i pozostaje to w wyraźnej dysharmonii z zapewnieniami, że przypadki korupcji w sądach są rzadkie, odosobnione i w jakimś stopniu nieuniknione. […] Na ulicy i w salonach słyszy się co innego. […] Odczucia te w pełni potwierdzają niedawne badania prowadzone przez zespół socjologów, które wskazują na rosnące w społeczeństwie przeświadczenie o niesprawiedliwości wymiaru sprawiedliwości i o licznych przypadkach korupcji. A już wręcz porażające były – dla mnie osobiście jako profesora prawa, odpowiedzialnego za kształcenie młodych prawników – badania przeprowadzone na licznej (chyba reprezentatywnej) populacji studentów jednego z czcigodnych i znajdujących się w czołówce krajowej wydziałów prawa, potwierdzające niezwykłą wyrozumiałość dla omijania prawa i towarzyszącą temu skłonność do uznawania skuteczności za najwyższy (jedyny) wskaźnik sukcesu w praktycznym działaniu”.

Jarosław Kaczyński: "Polskie sądownictwo to jeden gigantyczny skandal i z tym skandalem trzeba skończyć. Niewiele widzę tych sektorów życia społecznego, których nie trzeba przewietrzyć. Polskie życie społeczne zostało dotknięte przez ten system – hybrydowy, po części demokratyczny, po części wywodzący się z komunizmu. Ten system jest jedną wielką zgnilizną i tę zgniliznę należy zacząć wreszcie leczyć"

Na Uniwersytecie w Oksfordzie odbyło się sympozjum "Polski kryzys konstytucyjny i instytucjonalna samoobrona". Sędzia Trybunału Konstytucyjnego prof. Lech Morawski: "Reformy prowadzone przez polski rząd są po to, by przeciwdziałać wszechogarniającej korupcji w Polsce. Korupcji, która rujnuje mój kraj, w którą zamieszani są czołowi politycy, czołowi prawnicy, sędziowie, sędziowie Sądu Najwyższego i sędziowie Trybunału Konstytucyjnego... Konstytucja jest bardzo dwuznaczna i niejasna, pełno w niej deklaracji, które można interpretować w różny sposób.  Dla mnie jest to legislacyjna tragedia i dramat "

Co za jazgot, ujadanie, klangor i skowyt rozległ się po słowach prof. Morawskiego. Nic nie boli tak jak prawda !
Stopień doktora habilitowanego Morawski uzyskał w 1988. Jego rozprawa habilitacyjna, zatytułowana Argumentacje, racjonalność prawa i postępowanie dowodowe, otrzymała I nagrodę w konkursie miesięcznika „Państwo i Prawo”. Należy do różnych towarzystw naukowych polskich i zagranicznych. Jest autorem poczytnych książek.

Uważam że obecnie szkoda jest dekonspirować dowody jakie posiadam na temat plugawego, telefonicznego sądu najwyższego.

Synonimy do słowa plugawy
    1. podły , występny , sprośny , obsceniczny , wulgarny , grubiański , karczemny , bezwstydny , przaśny , uliczny , rynsztokowy , ordynarny , obrzydliwy , prostacki , zdrożny , paskudny , wstrętny , wredny , parszywy , brzydki , skandaliczny , nikczemny , nieprzyzwoity , niemoralny , niecenzuralny , nieobyczajny , nieparlamentarny , niewybredny , łajdacki , odpychający , odrażający , odstręczający , gorszący , świński , posp. świniowaty
    2.  niechlujny , brudny , rozmamłany , niedomyty , zapuszczony , zapyziały , powalany , utytłany , ubabrany , upaprany , flądrowaty , liszajowaty , posp. flejtuchowaty , posp. zaświniony , posp. wyświniony , posp. osyfiony , czarny od kurzu , czarny jak święta ziemia

niedziela, 14 maja 2017

Co Polacy sadza o reprywatyzacji

Co Polacy sadza o reprywatyzacji

http://fakty.interia.pl/raporty/raport-afera-reprywatyzacyjna-w-warszawie/aktualnosci/news-mozna-mowic-o-mafii-reprywatyzacyjnej-w-warszawie,nId,2393717

Zdjęcie z godziny 7:40.

Inwestycje infrastrukturalne 25

Inwestycje infrastrukturalne 25

Reuters podał, ze Chińczycy właśnie rozpoczęli modernizację słynnej "autostrady" Karakorum. Jest to najwyżej położona, długa droga na świecie. Jest to obecnie jedyny ( okresowo ) przejezdny szlak łączący Chiny i Kaszmir z Pakistanem.
Modernizacja Karakorum a w istocie budowa porządnej drogi  i uczynienie z niej rzeczywistej autostrady będzie wymagała budowy setek mostów i tuneli prowadzących przez drugi co do wysokości łańcuch górski na świecie. Chińskie firmy mają wprawę w budowach w extremalnie trudnych warunkach i raczej dadzą sobie rade z budową.
Pakistański rząd uważa, że w ciągu najbliższej dekady budowa całego korytarza transportowego do Chin pozwoli na stworzenie ponad 700 tysięcy nowych miejsc pracy oraz zdynamizuje wzrost gospodarczy.

http://etraveler.pl/karakorum-highway-osmy-cud-swiata,artykul.html?material_id=4e23eb1bfbaedd0a55000000
"Karakorum Highway – ósmy cud świata
Polska posiada niecałe 1000 km autostrad (stan na 2010 rok). Żyjemy w kraju nizinnym, gdzie nie ma większych przeszkód naturalnych do budowania dróg. Są jednak miejsca na ziemi, w których nawet żadne góry i doliny nie przeszkadzają w realizacji naprawdę ambitnych projektów drogowych.
Przykładem tego jest Karakorum Highway, czyli droga o długości około 1300 km, łącząca Chiny i Pakistan, która biegnie przez cztery pasma górskie – Himalaje, Karakorum, Hindukusz i Pamir. Trzeba pamiętać, że są to najwyższe góry świata, a droga wiedzie krętymi ścieżkami, po części wykuta jest w skale, a czasem widać z niej pięćsetmetrowe przepaście. „Highway” może być nieco mylące, nie jest to bowiem autostrada we właściwym tego słowa znaczeniu. To po prostu droga na dużej wysokości. Spektakularna – dodajmy.

Początki

Tego ogromnego wzywania inżynierskiego podjęły się Pakistan i Chiny już na przełomie lat 60. i 70. Postanowiono wytyczyć trasę, która łączyłaby pradawne trakty, stanowiące odnogi Jedwabnego Szlaku. Niegdyś droga ta pozwalała na wymianę handlową między Cesarstwem Chińskim a Zachodem. Prace realizowano niezależnie od siebie, po obu stronach granicy.

Budowa najwyżej położonej drogi na świecie trwała przez ponad dwadzieścia lat. Ukończono ją w 1980 roku, jednak dopiero w 1982 roku odbyła się oficjalna inauguracja, zaś cztery lata później mogli pojawiać się już na niej turyści. Przez cały okres budowy brało w niej udział około 20 tysięcy chińskich i 15 tysięcy pakistańskich robotników. Ponad 500 osób straciło życie. W takich okolicznościach powstawała jedna z ciekawszych dróg na świecie, która połączyła Kaszgar w Chinach z Islamabadem w Pakistanie.

Niestety mimo ogromu energii i istnień ludzkich, które pochłonęła ta budowa, Karakorum Highway nie należy do najtrwalszych dróg. Osuwiska czy powodzie nieustannie atakują różne odcinki, odcinając je od reszty trasy. Głównie chińscy robotnicy próbują naprawiać zerwane mosty i zniszczoną nawierzchnię. Jest to jednak wciąż syzyfowa praca. Pomimo niewygód i wielu przeszkód można spotkać dużo samochodów, autobusów i rowerzystów.

Część chińska

Około pięćsetkilometrowy odcinek Karakorum Highway znajduje się po stronie chińskiej, w prowincji Xinjiang. Oficjalnie nazywa się China National Highway 314 „G314”. Prowadzi przez 80 km z Kaszgaru na południowy-zachód, by później skręcić ku kanionowi rzeki Ghez, znajdującej się pomiędzy górami Chakragil na północy i Kongur na południu. Region zamieszkują głównie Kirgizi. Droga wspina się w górę doliny i skręca na południe od góry Kongur, Jeziora Karakul i szczytu Muztagh Ata. Ten ostatni jest zaliczany do 50 najwyższych gór świata, zajmuje dokładnie 43. miejsce. Uznawany jest za najłatwiejszy do zdobycia siedmiotysięcznik.

Dalej droga prowadzi do miasta Tashkurgan, gdzie zobaczyć można zamek i ruiny fortecy pochodzące z dynastii Yuan (XIII-XIV wiek). Autostrada biegnie na zachód przez Przełęcz Wachdżir na wysokości 4923 m n.p.m. do Korytarza Wachańskiego. Stanowi on naturalną górską granicę między Chinami, Tadżykistanem, Pakistanem i Afganistanem. Droga wiedzie do Przełęczy Khunjerab, za którą rozciąga się już Pakistan.

Część pakistańska

Dłuższy odcinek Karakorum Highway znajduje się po stronie pakistańskiej. Ponad osiemset kilometrów wiedzie z Przełęczy Khunjerab aż do Abbottabad. Zaraz po przekroczeniu granicy można się znaleźć w najpiękniejszej części gór Karakorum. Wysokie szczyty i wspaniałe lodowce ciągną się wzdłuż rzeki Hunza, a później w dolinie rzeki Nagar. Droga prowadzi do miasta Gilgit, które jest stolicą części kaszmirskiego obszaru Gilgit-Baltistan.

Trasa wiedzie dalej aż do styku trzech wielkich pasm górskich: Hindukuszu, Himalajów i Karakorum. Z drogi widoczny jest dziewiąty na liście najwyższych szczytów świata – Nanga Parbat. Dalej wzdłuż rzeki Indus „autostrada” prowadzi aż do miasta Abbottabad. Nazwa całej pakistańskiej części Karakorum Highway to N-35.

Turystyka

W ostatnich latach Karakorum Highway stała się popularnym kierunkiem turystycznym. Droga ta daje łatwy dostęp do wysokich gór (Nanga Parbat, Rakaposhi, Diran), lodowców (Minapin, Passu, Ghulkin, Khunjerab), rzek (Indus, Hunza, Gilgit) i jezior (Karakul) w tym regionie. Dla rowerzystów jest to zaś niesamowita okazja do odbycia podróży w regionie najwyższych gór świata.

Istnieje kilka firm przewozowych, które kursują pomiędzy większymi miastami na trasie Karakorum Highway. Trzeba się jednak liczyć z tym, że droga jest wyboista, kierowcy stosują inne reguły niż te znane nam z kodeku drogowego, a na dodatek niektóre zjawiska pogodowe mogą wyłączyć niektóre odcinki z ruchu.

Pogoda

W podróż do Karakorum najlepiej wybrać wiosną bądź wczesną jesienią. Zimowe śniegi i letnie monsuny często blokują drogę. Przejście graniczne jest zaś otwarte tylko od 1 maja do 31 grudnia. Przed wybraniem się w trasę warto sprawdzić aktualny stan i przejezdność Karakorum Highway. Niektóre zniszczenia są bowiem tak duże, że naprawa trwa nawet do kilku lat. A w tym czasie ruch jest wyłączony.

Karakorum Highway jest przez niektórych nazywana Ósmym Cudem Świata. Zaklasyfikowanie „autostrady” do tak zaszczytnego rankingu nie wydaje się na wyrost. Piękne krajobrazy, piękni ludzie, niesamowita przyroda i dreszczyk emocji przy mijaniu kolejnych przeszkód na trasie – cuda jednak się zdarzają."