środa, 13 grudnia 2017

Parę faktów o "polskich" sądach 59

Parę faktów o "polskich" sądach 59

https://www.salon24.pl/u/janmak/826833,jak-peerelowskie-sadownictwo-stalo-sie-niezwisle-niezalezne-i-bezstronne
"Jak peerelowskie sądownictwo stało się niezawisłe, niezależne i bezstronne "
Racjonalizacja jest taka, że ci których nazywaliśmy "komuchami" czy "komunistami" wzięli czynny udział w fundowaniu podstaw III RP i uzyskali w niej bardzo uprzywilejowane pozycje — szczególnie w porównaniu ze złem, które wyrządzili Polsce. Niech ktoś zaprzeczy! Głównie pod ich wpływem zablokowane zostały lustracja, dekomunizacja, oczyszczenie. Niech ktoś zaprzeczy! Ci którzy byli nazywani "elitami" w PRL — sędziowie, urzędnicy, naukowcy, artyści — w znacznej części stali "elitami III RP". Niech ktoś zaprzeczy!

Jeśli PRL nazywaliśmy "komunizmem", to trudno nie nazwać tak powstałego państwa "postkomuną", i to w sensie zachowania pewnej ciągłości, przeniesienia pewnych postaw i elit. Trudno nie nazwać tych, którzy odgrywali w powstaniu takiego państwa główne role, i pełnili w III RP główne role – postkomunistami. Bez względu na to czy wywodzą się wprost z komuny czy się tylko z komuchami zwąchali. Tak przynajmniej mówi się wśród byłych działaczy podziemia antykomunistycznego, wśród zdecydowanej większości z nich. Niektórych byłych liderów "Solidarności, ludzi takich jak Frasyniuk czy Pinior, uznajemy za tych, którzy zdradzili naszą sprawę, zamienili "honor na talary".
Wzorcowym przykładem jest sprawa sądów. Oto w wyniku porozumień okrągłego stołu komunistyczne sądy, które były synonimem niesprawiedliwości, demoralizacji i wysługiwania się komunistycznej władzy, z dnia na dzień przeistoczyły się w sądy niezależne, niezawisłe i bezstronne. Jeśli coś ma być symbolem przekrętu dokonanego przy okrągłym stole, to właśnie przemianowanie komunistycznego aparatu sądownictwa na demokratyczną i europejską instytucję.

W sądach nie dokonano żadnej wymiany kadr, żadnej lustracji, żadnej dekomunizacji – przeszły one nietknięte z PRL, ze stanu wojennego, do III RP. A żeby było "śmieszniej" uzyskały gwarancje niezależność od polityków, od społeczeństwa, od jakiejkolwiek zewnętrznej kontroli, o których nie mogły marzyć za czasów komuny, o których nie śni się sędziom w większości krajów demokratycznych. Sędziowie w III RP sami się wybierają, sami kontrolują, sami odtwarzają swoje zasoby, a zarabiają i mają emerytury jak żadna inna grupa urzędników państwowych.

Jest to tak oczywiste, że stworzono wszelkie warunki do powstania patologicznej kasty, iż tych którzy to przyklepali trzeba mieć za agentów lub kompletnych naiwniaków. Prof. Strzembosz, wybrany na pierwszego prezesa SN, odegrał tu historyczną rolę blokując lustrację w sądownictwie i twierdząc, że "środowisko samo się oczyści". Oczywiście nic takiego się nie stało. Po latach prof. Strzembosz przyznał "ze smutkiem", że się pomylił w tej sprawie. Nie doszło do ani jednego samooczyszczenia! Znaleźć to można w diagnozie dr Dudka, z roku 2010, tuż przed katastrofa smoleńską. Później temat zszedł z wokandy. Patologie w sądownictwie opisywała wcześniej i później prasa ... Jednak rząd Donalda Tuska był zajęty innymi sprawami niż narastająca patologią w sądownictwie.

Rzecz jasna do sądownictwa trafiali młodzi ludzie, którzy jak to się mówi nic wspólnego nie mieli z komuną. Jednak byli to w dużym stopniu członkowie rodzin, nadzwyczajnej kasty, resortowe dzieci, lub tacy wychowankowie, którzy w lot chwycili postkomunistyczną mentalność i postkomunistyczne zasady panujące w kaście, i się do nich doskonale dostosowali.

Patologia narastała, i nagle jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, sądownictwo stało się ponownie świetnie funkcjonujące, niezależne, niezawisłe i bezstronne, a na dodatek stało się wzorem standardów europejskich, dla ulicy i zagranicy, ostatnim bastionem obrony praworządności i demokracji w Polsce.

Czary spowodowali polscy wyborcy, którzy niespodziewanie powierzyli władzę PiS. Jeśli ktoś nie widzi z jak grubym propagandowym przekrętem mamy tu do czynienia, jak grubymi nićmi szyta jest ta cała mistyfikacja o ataku na Trybunał i łamaniu konstytucji, jak bardzo maczają w tym swe ręce siły postkomuny, wciąż bardzo wpływowe w Polsce, temu Panie Boże wybacz! Bo prostemu umysłowi trudno pojąć, jak się można dać na coś takiego nabierać.
Puentę dopisują ostatnie dni. Oto "elita niezależnego apolitycznego" sądownictwa wychodzi z tajnej narady z politykami PO w czasie batalii o sądy ...  Warto obejrzeć ten filmik."

poniedziałek, 11 grudnia 2017

Parę faktów o "polskich" sądach 58

Parę faktów o "polskich" sądach 58

 Inspektor budowlany Krystian Broll był przez skorumpowany sąd  trzymany 8 lat w szpitalu psychiatrycznym, bo nie chciał wziąć łapówki. Emerytowany inżynier zmarł w marcu tego roku. Winnych nie można sądzić bo rzekomo sprawy są przedawnione. Inspektorowi pomógł europoseł Janusz Wojciechowski od dwóch lat działający w "Duda Pomoc". Pomogła dopiero interwencja Rzecznika Praw Obywatelskich, który w tej sprawie napisał prośbę o kasację. Sąd Najwyższy zdecydował, że Krystian Broll w szpitalu psychiatrycznym w ogóle nie powinien się znaleźć. RPO podał w marcu że tylko od 1 stycznia 2016 r. złożonych zostało 12 wniosków o kasację w sprawach, w których sąd zdecydował, że dana osoba powinna trafić na zamknięty oddział psychiatryczny. W około 20 przypadkach RPO złożył też prośby o ponowne rozpatrzenie sprawy.
Gdy mężczyzna opuszczał szpital w 2014 r., miał już ponad 70 lat i chorował na białaczkę. W ciągu ośmioletniej nieobecności właściciela, dom Krystiana Brolla został splądrowany przez złodziei. Mężczyzna stracił też rodzinę.
Poinformowana michnikowa gadzinówka czyli Gazeta Wyborcza jakoś nie wykazała wielkiego zainteresowania sprawą. Mężczyzna wytoczył państwu proces, żądając 14,5 mln złotych odszkodowania i zadośćuczynienia. Nie doczekał sprawiedliwości - kolejna rozprawa była przewidziana na 31 marca. Mężczyzna zmarł 9 marca.
Wstrząsająca sprawa poruszyła nawet sumienie redaktorów niemieckiego Onet-u i innych gadzinówek.
http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/krystian-broll-nie-chcial-uczestniczyc-w-oszustwie-spedzil-8-lat-w-szpitalu/6vbjbx
"Krystian Broll nie chciał uczestniczyć w oszustwie. Spędził 8 lat w szpitalu psychiatrycznym
 Ponad 8 lat Krystian Broll był bezprawnie trzymany w szpitalu psychiatrycznym. Stracił wszystko - zdrowie, majątek, rodzinę. Tylko dlatego, że nie chciał brać udziału w oszustwie przetargowym.
Lekarz stwierdził u niego paranoję, dlatego Broll został umieszczony w szpitalu psychiatrycznym w Rybniku, gdzie musiał przyjmować silne leki psychotropowe. - Odlatywałem. Mój organizm nie tolerował tych środków - tłumaczy poszkodowany. W trakcie pobytu w placówce u pacjenta zdiagnozowano potencjalną białaczkę limfatyczną, która według Brolla jest efektem przyjmowania środków.
- Byłem niewolnikiem szpitala, a szpital pobierał za mnie opłaty z NFZ - mówi Broll. Za pomocą pism walczył o swoją wolność, ale szpital opuścił dopiero po interwencji przyjaciela, który nagłośnił jego sprawę. Sąd Najwyższy go uniewinnił. Mógł także opuścić szpital. Teraz, jak sam mówi, nie zależy mu na odszkodowaniu. Chciałby natomiast, żeby jego przypadek przyczynił się do pomocy osobom niesłusznie osadzonym w szpitalach psychiatrycznych.
Krystian Broll był cenionym pracownikiem dużej firmy projektowej, dorabiał jako inspektor nadzoru budowlanego. Jego problemy zaczęły się, kiedy w katowickim Ośrodku Pomocy Społecznej próbowano go namówić do zawyżenia przetargów. Kiedy odmówił, został wyrzucony z pracy i zaczął otrzymywać pogróżki. Gdy złożył zawiadomienie w prokuraturze, w odwecie sam został pozwany o "groźbę karalną" i trafił na badanie psychologiczne."

https://www.salon24.pl/u/1maud/824431,polskie-panstwo-istnieje-tylko-teoretycznie
"Polskie Państwo istnieje tylko teoretycznie
Swoje słowa „o państwie istniejącym jedynie teoretycznie „, wypowiedzenie w restauracji Sowa i Przyjaciele, minister Bartłomiej Sienkiewicz tłumaczył później przykładem braku współpracy pomiędzy agencjami służb specjalnych USA przed atakiem na World Trade Center.
Po kilku latach okazuje się, że konstatacja pana ministra była niestety słuszna. Tyle, że nie wynikała jedynie z braku współpracy pomiędzy różnymi instytucjami państwa. To prawda, że każdy sobie „rzepkę skrobał”. Ale nie tylko. Z zeznań świadków, zeznających przed Komisja do spraw Amber Gold oraz Komisji Reprywatyzacyjnej, wyłania się obraz porażający. Zaniechań, braku kompetencji i manipulacji zmierzających do zaspokojenia partykularnych interesów różnych przekręcaczy.

Zawsze może się zdarzyć jakiś nieudacznik, który z braku kompetencji czegoś może zaniechać. Nie mniej jednak od tego są struktury nadzoru, aby zapobiec złym konsekwencjom niewiedzy czy nieumiejętności działania. Tymczasem przez wiele lat owego nadzoru można ze świecą było szukać. Co gorsza, pociągniecie do odpowiedzialności tych, którzy brakiem nadzoru dopuścili do krzywdy wielu ludzi i strat w majątku państwa będzie bardzo trudne bądź niemożliwe. Wiele wskazuje na to, że odpowiedzialnością zostaną obarczone jakieś „koziołki ofiarne”.
Zarówno szef Komisji mister Patryk Jaki jak i przewodnicząca Komisji ds. Amber Gold obnażyli mechanizmy hamulcowe w nadzorze nad instytucjami państwa i- niezwykle wygodnej dla manipulantów i złodziei – niedomogi nadzoru.
    Adwokaci działający na rzecz złodziei kamienic, sądy zatwierdzające kuratorów dla zmarłych, urzędy miast wstrzymujące się od sprawdzenia właściwości wniosków rzekomych właścicieli, nieudolność działań policji i prokuratur (także bez działającego nadzoru), prezydenci miast podpisujący bez sprawdzenia wnioski reprywatyzacyjne, urzędy skarbowe (ścigające przeciętnego Kowalskiego za 50 groszy zaległości i brak najmniejszego świstka deklaracji podatkowej na 10 zł) głuche i ślepe na brak zeznań podatkowych przedsiębiorcy operującego milionami złotych.
KRS dopuszczający do objęcia funkcji zarządu spółki przez prezesa, wielokrotnie karanego. Takich zbiegów zaniechań działań, umożliwiających przekręty, ujawniono tak wiele, ze tylko naiwny może uwierzyć w zbieg przypadków.
Bardzo wiele wskazuje na to, że działano w wielu przypadkach w zmowie, porozumieniu, a łaskawość okazana w ślepocie nadzoru też nie mogła być przypadkowa.
     Obnażona przez Komisję Reprywatyzacyjną metoda okradania majątku państwa z kamienic „na bezczela” była stosowana także w innych miastach Polski. Nagle okazało się, że magistraty w Łodzi i Krakowie budzą się letargu i zaczynają same kwestionować swoje wcześniejsze, pozytywne decyzje.  Zapewne ze strachu, żeby nie zrobił tego ktoś inny, tak jak uczynił to minister Jaki w Warszawie.
 Dla mnie to jest właśnie taka „dobra zmiana”.
Dokładam ją do „500 +” Mieszkanie +” i planowane 500 + dla najniżej uposażonych emerytów. Bo skutki tych działań przywracających komunalne kamienice czynszowe polskiemu państwu to zysk dla każdego Polaka. A także powrót wiary w sprawiedliwość państwa wobec swoich obywateli, którzy w obrzydliwy sposób byli traktowani przez cynicznych czyścicieli kamienic.
   W ostatnich tygodniach mieliśmy także pokaz rzekomego braku upolitycznienia palestry prawniczej. KRS odrzucił nominacje na asesorów sądowych wszystkich absolwentów Szkoły Sądownictwa. Powodem był brak ważnych zaświadczeń lekarskich. Demonstracja przez KRS rzekomych niedomóg obowiązujących przepisów nagle została wstrzymana- okazało się, że można się indywidualnie odwołać i..nominacje zostały uznane.
Ujawniony kilka dni temu fakt niszczenia dokumentów w TK w końcowej fazie prezesostwa prof. Rzeplińskiego jeży włos na głowie. Podobnie jak walka o odpolitycznienie sądownictwa przez udział w demonstracji politycznej prof. Stępnia „Media podawały, że Stępień brał udział w jednym z marszów organizowanym przez Platformę Obywatelską. - W Polsce w tej chwili toczy się wojna nie tylko o kształt praworządności, nie tylko o pozycję Trybunału Konstytucyjnego czy służby cywilnej, a także samorządu terytorialnego. W Polsce toczy się w tej chwili wojna o wszystko - mówił wówczas były prezes Trybunału, jak podawała "Gazeta Wyborcza". (http://www.tvn24.pl)” Czy też udział rzecznika KRS sędziego Żurka w demonstracji KOD.
     Zramolały i osadzony w kamaryli system, stworzonej przez nawyki działania kasty, będące kontynuacją peerelowskich korzeni – jest sam sobie sterem, żeglarzem i okrętem. Wszyscy marzymy o niezawisłości sądów. Ale ona ma polegać na niezawisłości w orzekaniu, nie zależeć od sposobu wyboru czy braku nadzoru ! Tego nie uzyska się, jeśli ustrój sądowniczy nie zostanie zmieniony, , a na czele sądów nie staną ludzie, których jedyna zasługą jest wierność prawu, a nie własnej koterii.
   Cyniczne wykorzystywanie próby zmian ustroju sądownictwa przez totalna opozycję jest szkodliwe. Podwójnie. Z jednej strony próbuje utrwalić złą konstrukcję sądownictwa  w Polsce  (co jest niezgodne z wolą  większości Polaków), z drugiej strony – prowadząc kampanię szkalowania rządu przed gremiami UE – demoluje wizerunek Polaków na świecie.  Znowu dla zaspokojenia własnych ambicji politycznych. I z woli powrotu do żłobu. Który- jak widać ze skutków przesłuchań świadków przez obiema Komisjami sejmowymi – hojnie karmił i „gospodarzy i złodziei”. A z w którym nie było karmy na 500+, emerytury od 65 roku życia, nie opłacało się podkarmiać LOTU, a do którego cienko dokładały się spółki Skarbu Państwa. I szerokim strumieniem płynęła karma dla mafii vatowskiej.
    Czy rząd PiS jest idealny? Na pewno nie.  Ale dzięki niemu wreszcie powraca wiara ,ze jak się naprawdę chce, to można.
Można próbować wyrównywać szanse i walczyć z ubóstwem, można chcieć przywrócić wiarę i wiarygodność sądom, można zadbać o interes państwa i Polaków, a nie ulegać wiecznie w imię dobrych stosunków (często oznaczających synekury dla kilku polityków) z sąsiadami pomnażaniu cudzych interesów.
 I to było na tyle. Aż tyle.  ."

sobota, 9 grudnia 2017

Parę faktów o "polskich" sądach 57

Parę faktów o "polskich" sądach 57

W Danii Rada Sądownictwa jest powoływana przez ministra sprawiedliwości. Dania ma 1 miejsce w rankingu zaufania do wymiaru sprawiedliwości państw OECD !

piątek, 8 grudnia 2017

Sila nabywcza konsumentów w Europie

Sila nabywcza konsumentów w Europie
Za http://www.gfk.com/pl/aktualnosci/press-release/wzrost-sily-nabywczej-konsumentow-w-europie-1/

wtorek, 5 grudnia 2017

AI 8.1

AI 8.1

Index Siły Bojowej to suma wszystkich atutów - zalet pomniejszona o wady w potencjalnym konflikcie. Weźmy do rozważań czołg. Najlepszym naziemnym niszczycielem czołgów jest inny czołg !
Czołg w starciu z czołgami, wozami piechoty oraz piechotą jest tym lepszy gdy 
- Ma silniejszą i celniejszą ( zwłaszcza w ruchu ) armatę  wraz z systemem kierowania ognia pozwalającym z daleka atakować i niszczyć wroga
- Ma silniejszy pancerz. Pancerz ma histogram wytrzymałości na uderzenie.  Nawet z przodu pancerz ma słabe miejsca. Mocne jest tylko 60-80% przodu, reszta jest słaba
- Jest bardziej mobilny i niezawodny. Duża jest rola manewru ( wyjście spod ognia nawały artyleryjskiej i zajęcie flankującej względem celu pozycji ) i szybkości działania
- Jest trudny do dalekiego wykrycia czyli ma niską sylwetkę
- Jest dobrze zintegrowany z całym ( sieciocentrycznym ) systemem rozpoznania i automatyzacji armii i łatwy do użycia przez załogę
- Ma system dookólnej obserwacji i aktywnej obrony
Wymóg niskiej sylwetki czołgu (małego przekroju na trafienie) jest w rażącej sprzeczności z wymogiem wyprzedzającego ataku na wroga z dużej odległości bowiem z niskiego czołgu nie zobaczymy i nie namierzymy odległego wroga. Rozwiązaniem jest wysoko umieszczona kamera obserwacyjna. W ciasnocie małego czołgu marna też jest praca załogi. Załoga - czynnik ludzki działa w ogromnym stresie a więc ciasnota jest podwójnie szkodliwa. Dla helikoptera bojowego zwalczającego czołgi kierowanymi rakietami wysokość czołgu jest całkowicie obojętna.
Materiał audiowizualny z konfliktu na Ukrainie pokazuje skuteczność min, wyrzutni - granatników RPG czyli następcy Panzerfausta i Bazooki, rakiet kierowanych. Widać katastrofalny dla czołgu brak obstawy piechoty gdy z boku i tyłu czołg jest bezkarnie atakowany granatnikami wroga. Czołg generalnie nie nadaje się do walki w mieście. W trudnym terenie łatwo jest zatrzymać i zniszczyć kolumnę czołgów.
Specyficzną technikę walki z rosyjskimi czołgami wypracowały niemieckie bataliony panzerjagger-ów.

Ciężki czołg Tygrys nie miał sobie równych na polu walki ale miał mnóstwo wad - był awaryjny i grzązł w błocie. Trzeba było go dowieźść jak najbliżej pola walki. Pogłoska o użyciu Tygrysów powodowała że nierzadko sowieccy żołnierze uciekali z pola walki.
Doceniając zalety tygrysa Adolf Hitler osobiście rozkazał prof. Ferdinandowi Porsche podjęcie prac projektowych nad opracowaniem superciężkiego czołgu Maus o masie znacznie ponad 100 ton. Czołg o masie bojowej 188 ton miał mieć potężną armate kalibru 128 mm lub 150 mm zdolną z odległości 3.5 km z wysokim prawdopodobieństwem  rozbić każdy radziecki czołg pierwszym strzałem. Produkcji czołgu nie podjęto. Gdyby masową produkcję podjęto to Niemcy jeszcze szybciej przegraliby wojnę.


Wojna w Iraku w 1991 roku była dojmujacą kompromitacją radzieckiego sprzętu wojskowego i systemu dowodzenia. Ani jeden czołg Abrams M1A1 nie został uszkodzony przez radzieckie czołgi T-72. Irackie czołgi były masowo niszczone rakietami odpalanymi przez helikoptery bojowe.
Index siły bojowej groźnego czołgu T-72 wynosi 225 podczas gdy czołg Abrams M1A1 ma index ponad 500. Przewaga jest duża ale nie miażdżąca. Dla dość nowoczesnego bojowego wozu piechoty BWP-2 index wynosi „tylko” 48. Wielo-wyrzutnia MLRS (Multiple Launch Rocket System ) mająca 12 kierowanych ( naprowadzane bezwładnościowo z korektą GPS ) pocisków rakietowych ma index 8080.
Samolot wielozadaniowy może mieć index około 10 000.

Peryferyjne wojny są znakomitymi próbami i testami ISB. Wróg strzela naprawdę podczas gdy na poligonie nie ma elementu stresu i strachu. 

Niezwykle kosztownym szaleństwem był program rakietowy III Rzeszy pochłaniający środki tak potrzebne do produkcji militarnej a zwłaszcza lotnictwa. Tymczasem brakowało materiałów do produkcji myśliwca FW190 masowo mordującego amerykańskie superfortece obezwładniające III Rzesze.  Rakieta V2 miała sens tylko z głowicą jądrową lub z precyzyjnym naprowadzaniem ale ani takiej głowicy ani naprowadzania nie było.
Pasjonat  techniki rakietowej, major SS Wernher von Braun był głównym konstruktorem i kierownikiem prac nad rakietami V1 i V2. Po wojnie był czołowym współtwórcą potężnego programu kosmicznego Stanów Zjednoczonych zwieńczonego pobytem człowieka na księżycu. Także radziecki program rakietowy zaczął się od rakiety V2 a początkowo w zespole językiem roboczym był niemiecki. Rakieta V2 miała także całkiem niezły system sterowania.

Niemieccy naukowcy i inżynierowie tworzyli w latach II Wojny Światowej ciekawe rozwiązania i idee. Bracia Horten zaprojektowali odrzutowy samolot wielozadaniowy Ho229 w postaci latającego skrzydła. Samolot według wymogów marszałka Goeringa miał mieć prędkość 1000 km/h, zasięg operacyjny 1000 km i udżwig bomb 1000 kg. Choć według wyobrażeń konstruktorów miał to być niewykrywalny dla brytyjskich radarów samolot technologii Stealth to oczywiście nie był.

AI 8.0

AI 8.0

Zadania optymalizacji oraz identyfikacji obiektów mogą być wykonywane przez sieci neuronowe i stąd podobieństwo do obszaru małej AI.
"Sztuczna Inteligencja" może też znaleźść zastosowanie w przygotowaniu i prowadzeniu wojny.
Celem wojny było i jest uzyskanie jak najmniejszym kosztem jak największych doraźnych i przyszłych korzyści materialnych z eksploatacji osłabionej a następnie napadniętej i podbitej ofiary: rabunek, wzięcie niewolników i branek, eksploatacja ekonomiczna...

W lutym 1946 roku George F. Kennan przesłał do amerykańskiego Departamentu Stanu depesze dyplomatyczną z Moskwy, nazwaną później "długim telegramem". Jest ona wzorem inteligentnej analizy, dyscypliny myślenia i precyzyjnego wyciągania wniosków. Kennan pisał że polityka rosyjska zawsze jest cierpliwa, uparta, maksymalistyczna i niezmienna. Rosja atakuje tylko słabych ! USA muszą więc sprostać przywódczej roli w wolnym świecie i bronić słabszych przed bandyckim ZSRR - Rosją.
Na przykładzie upadku I RP doskonale widać że  "polityka rosyjska jest cierpliwa, uparta, maksymalistyczna i niezmienna". Ale taka sama była polityka pruska.  Elita I RP została cierpliwie skorumpowana i zdemoralizowana. Siła polskiej armii została zminimalizowana. NB Dokładnie to samo dzieje się w III RP ! Stronnictwo pruskie i Targowica działają jawnie i bezwstydnie. Rosja, Prusy i Austria zaatakowały i rozszarpały beznadziejnie słabą Polskę. Rządząca Rosją caryca Katarzyna urodziła się i wychowała w Szczecinie. Jej mąż Piotr też był Niemcem. Rozbioru dokonały więc państwa rządzone tylko przez Niemców. To osłabia analizę Kennana wskazując raczej Niemców ( militarystyczne Prusy ) jako czynnik agresji w Europie.

Ranking siły militarnej państw - http://www.globalfirepower.com/countries-listing.asp - a raczej jego namiastka to arbitralna suma ważona potencjału gospodarczo - społecznego państwa i stanu jego militariów. Póki co nie zidentyfikowano modelu siły militarnej państw i jego współczynników na przykładzie wojen róznego rodzaju, skali i intensywności. Słabą Polskę może fizycznie zaatakować Rosja lub Niemcy choć Niemcy nauczeni doświadczeniem wolą raczej zamiast fizycznej wojnę ekonomiczną, finansową i informacyjną.

Istniał i istnieje problem minimalizacji koszt dostawy bezpieczeństwa czy też w przypadku agresora siły ofensywnej !
Pojęcie  Index Siły Bojowej  stworzono w latach II Wojny w Niemczech właśnie dla optymalizacji planowania  produkcji militarnej wobec ograniczonych zasobów.
Stany Zjednoczone II Wojnę wygrały praktycznie bezkontaktowo w laboratoriach i halach fabrycznych. USA i Wielka Brytania stawiając na wojnę w powietrzu straciły mniej niż 800 tysięcy ludzi podczas gdy ZSRR stracił w wojnie aż 27.5 mln ludzi co rzutuje nawet na obecną sytuacje Rosji i innych krajów byłego ZSRR.
W Anglii optymalizowano wybór celów do bombardowania tak aby jednocześnie zadać Niemcom jak największe straty a jednocześnie ponieść samemu jak najmniejsze koszty-straty. Chodziło o to aby zburzyć i spalić jak najwięcej wszelkiego majątku ( w zasadzie nie dawano priorytetu celom militarnym ) Niemców i jak najwięcej ich zabić lub okaleczyć.
Amerykanie w bombardowaniach stracili ponad 4.5 tysiąca superfortec głównie za sprawą znakomitego niemieckiego samolotu myśliwskiego Focke Wulf 190 dedykowanego do zwalczania bombowców

"Protokólarz 1983-84" , https://drive.google.com/open?id=0Bw8bcw1a74-nMUpHaVp1YXd1N1U
"-W czasie II Wojny matematycy angielscy zajmowali się optymalizacją procesu bombardowania Niemiec gdzie funkcją celu było zadanie wrogowi jak największych strat przy minimalizacji własnych kosztów biorąc pod uwagę także prawdopodobieństwo zestrzelenia samolotów przez znane obiekty obrony przeciwlotniczej wroga. Na Niemcy spadło 1,6 mln ton angielskich bomb. Zburzono i spalono 161 średnich i dużych niemieckich miast. Anglicy i Amerykanie nie chcieli płacić krwią swoich żołnierzy. Woleli zwycięstwo wykuć w laboratoriach i fabrykach.  Początkowo Anglicy selektywnie bombardowali niemieckie cele militarne unikając obiektów cywilnych. Efekt był słaby a straty samolotów i lotników duże.
Doradca brytyjskiego rządu Frederick Lindemann – niemiecki fizyk z zawodu, argumentował, że zrzucona na niemieckie miasta jedna tona materiałów wybuchowych oprócz tego, że zabija i okalecza ludzi wroga to niszczy też mieszkania 100 do 200 Niemców.  Lindemann twierdził, że trzeba zwiększyć ilość bomb zapalających albo tylko takie stosować i spalić miasta niemieckie od razu całymi kwartałami, aby uniemożliwić gaszenie i wykorzystać samoprzenoszenie się ognia. Oczywiście masywny pożar zabije też ludzi ukrytych w podziemnych schronach.
Amerykanie w 1943 roku na poligonie w Dugway w stanie Utah zbudowali miasteczko "German Village" z pięciopiętrowych ceglanych budynków dokładnie takich jak czynszówki w Berlinie i innych miastach niemieckich. Budową kierował niemiecki architekt i niemieccy inżynierowie i rzemieślnicy. Zadbano o szczegóły starząc nawet drewno użyte do budowy dachów i podłóg. Po czym bombowce rujnowały miasteczko, co dokładnie udokumentowano zdjęciami i filmami. Wojskowi i naukowcy potrzebowali danych! W "German Village" po raz pierwszy udało się sztucznie wywołać FireStorm, czyli burze ogniowa. Stwarzane przez potężny pożar podciśnienie sprawia, że ognisty huragan wieje z prędkością do 250km/h zapalając wszystko po drodze. Brak tlenu i podciśnienie zabija ludzi. Wrą i palą się nawet asfaltowe drogi nie mrowiąc o składach węgla.
NB Już podczas pierwszej próbnej eksplozji nuklearnej Amerykanie ustawili makiety domów i samochody, aby zarejestrować skutki działania broni i opracować taktykę jej użycia. Stad tak znakomity rezultat pokazu potęgi niszczenia w Hiroszimie. 
Opracowano też taktykę nalotu. Nad miasto-cel wpierw zrzucano kolorowe flary na spadochronach. Kolor czerwony to główny cel, zielony to zapasowy cel a żółty to bezpieczna droga odwrotu. Pierwsza fala bombowców zrzucała bomby burzące a druga zapalające to tak było najskuteczniej. Uszkodzone domy lepiej się zapalały i paliły.
NB. Kilogramowa bombka zapalająca ma powłokę zrobioną z magnezu. W środku ma odrobinę termitu i wyzwalacz. Magnez pali się w temperaturze 3100C i polanie go woda wzmaga pożar. Taka bombka pali się 15 minut i potrafi przepalić pancerz.
Magnez jest lżejszy od aluminium przy podobnej wytrzymałości. Stosowany jest w lotnictwie i samochodach wyczynowych a także w metalurgii i chemii.  

 Straty wroga to ilość zabitych pomnożona przez koszt życia ludzkiego i koszt mienia zburzonych i spalonych miast i fabryk. Stąd z premedytacją burzono i palono miasta nawet jak nie było tam żadnych jednostek wojskowych czy militarnego przemysłu. W wojnie liczy się cały potencjał materialny i ludzki wroga i droga do zwycięstwa polega na jego zmniejszaniu. Nawet jak spalimy miasto bez fabryk militarnych to i tak zostaną związane siły i środki, które mogłyby wykorzystać sfera militarna.
Konkretny przykład. Niewielkie, nękające naloty na Szczecin alianci przeprowadzali w latach 1940-1943. Szczecin był uprzemysłowiony. W Policach działała ważna fabryka paliw syntetycznych a w Załomiu działała fabryka silników lotniczych. W mieście pracowały stocznie, zakłady samochodowe Stuewer i 600 fabryk w tym fabryki amunicji. W sierpniu 1944 roku potężna flota 405 ciężkich bombowców Lancaster dokonała bombami burzącymi i zapalającymi spustoszenia miasta.
Ponieważ bombardowania zdaniem Anglików były niezbyt celne wkrótce dokonano morderczej „poprawki”. W gruzach leżało ponad 60-70% zabudowy miasta. W niektórych miejscach skala zniszczeń była taka, że w morzu gruzów nie sposób było odgadnąć przebiegu ulic.  Stare Miasto zniszczone w 95% całkowicie zamknięto z uwagi na dużą ilość zwłok pod gruzami niemożliwych do wydobycia i groźbę epidemii. Stary Szczecin odszedł w niebyt. Za plądrowanie uszkodzonych budynków i kradzież stosowano karę śmierci.
Od lutego 1945 do końca marca roku bezlitosna radziecka ciężka artyleria ze wzgórz prawobrzeża „zachęcała” obrońców miasta do ucieczki. W końcu przez zaskoczenie miasto wzięto od południowego zachodu, na co obrońcy byli zupełnie nieprzygotowani, ostatecznie uciekając z miasta 25 kwietnia, czyli tuż przed końcem wojny.
-Wypracowano metody związane z planowaniem alianckich konwojów tak aby zminimalizować prawdopodobieństwo strat spowodowanych atakami niemieckich podwodnych u-botów. Koszt zatopionego statku z towarem i załoga jest ogromny i stąd konieczność optymalizacji. Duży konwój chroniony od zewnątrz niszczycielami oraz samolotami rozpoznawczymi był dość bezpieczny a dowódca u-bota musiał podejmując decyzje ataku, brać pod uwage ogromne ryzyko pościgu i zniszczenia.  
 -Niemcy na potrzeby planowania i optymalizacji działań wojennych wymyślili i zastosowali Index Siły Bojowej dla różnego sprzętu a nawet pododdziałów
-Richard Bellman odkrył programowanie dynamiczne pracując nad optymalną alokacją rakiet balistycznych z wiadomymi głowicami"

W automatyzacji wojny zaawansowane są Stany Zjednoczone pracując nad tematem od ponad 60 lat.
Według oficjalnych danych w czasie wojny w Jugosławii  do zniszczenia 900 wybranych obiektów decydujących  o funkcjach życiowych kraju ( także systemy dowodzenia i obrony powietrznej ), USA użyły 1,2–1,5 tysiąca  pocisków manewrujących. Sporą część z pocisków stanowiły eksperymentalne prototypy do testowania sfinansowane przez koncerny militarne.
Obezwładniając ofiarę zniszczono lub uszkodzono w stopniu uniemożliwiającym szybkie użycie:
-100% rafinerii naftowych
-40% zbiorników z rezerwami paliw
-80% wybranych mostów drogowych i kolejowych 
-70% wybranych tras kolejowych i dróg samochodowych
-40..70% przedsiębiorstw produkujących czołgi, samoloty i amunicję.
Jak na dłoni widać kontynuacje optymalizacji rozpoczętej w II Wojnie. USA obezwładniły kraj praktycznie nie atakując selektywnie wojska. Serbia na początku wojny dysponowała 1025 czołgów i 3750 dział artyleryjskich. W atakach zniszczono ich zaledwie około 1%.
Skutkiem precyzyjnych uderzeń było zaledwie 524 zabitych i 37 zaginionych.

Wojna w Jugosławii była z strony USA eksperymentalną zautomatyzowaną bezkontaktową wojną 6 generacji.
Klasyczna obrona powietrzna bazująca na aktywnej emisji radiolokacyjnej była bezużyteczna jako że manewrujące pociski rozpoczynają destrukcje od radarów obrony na które się naprowadzają. Niewidoczne dla radarów ( technologia Stealth ) nisko lecące pociski manewrujące nieomal w 100% wykonują swoją misje.